poniedziałek, 15 lipca 2013

Pamięci Wojciecha Górskiego

 

Tym razem chcemy przenieść naszych czytelników na małą, cichą uliczkę ukrytą w gwarnym Śródmieściu, na tyłach Nowego Światu. Jej patronem jest zasłużony dla polskiej oświaty pedagog Wojciech Górski. 

Ulica ta powstała w latach 1882-1883 na terenie należącym wówczas do Samuela Lewentala i nosiła w tym czasie nazwę Hortensji na cześć żony właściciela. Nigdy nie uzyskała ona bezpośredniego połączenia z Nowym Światem. Ruch odbywał się jedynie przez bramę jednej z kamienic. Znalazły się tu trzypiętrowe budynki i znacznie od nich okazalsza, wybudowana w 1893 roku, narożna kamienica Wedla. Pod numerem 2 stanął tu również budynek, w którym w latach 1883-1939 działało gimnazjum Wojciecha Górskiego. Był to zresztą pierwszy z obiektów wybudowanych przy tej ulicy. 



Do 1939 roku ulica zachowała typowo mieszkalny charakter, znajdowały się tu nieliczne sklepy i firmy. Wrześniowe walki nie poczyniły większych zniszczeń w jej zabudowie. Dopiero w czasie Powstania Warszawskiego zniszczeniu uległa cała parzysta strona ulicy. Pozycje zajęte przez walczący tu Batalion Kiliński pozostały niezdobyte, aż do upadku powstania. Po wojnie odbudowana została jedynie nieparzysta strona ulicy, a i ona bez dawnego wystroju architektonicznego. 



W tym miejscu warto może powiedzieć kilka słów o samej szkole. Wszystko zaczęło się w 1877 roku kiedy to Wojciech Górski założył przy ulicy Daniłowiczowskiej szkołę realną. W 1883 roku przeniósł ją do własnego, wspomnianego wyżej, budynku. W 1903 roku stała się ona szkołą rządową, a w 1905 przekształcona została w 8-klasowe gimnazjum filologiczne z językiem polskim jako wykładowym. W okresie zaborów przyjmowani byli tu uczniowie wyrzucani z innych placówek. 

W 1921 roku szkoła otrzymała nazwę Gimnazjum męskie pod wezwaniem Świętego Wojciecha założone w roku 1877 przez Wojciecha Górskiego. Ufundowano wówczas również sztandar szkoły. W 1827 roku powołana została Fundacja Wojciecha i Anieli Górskich, która miała zabezpieczyć przyszłość szkole. Akt Fundacji wchodził w życie wraz ze śmiercią Wojciecha Górskiego co stało się w roku 1935. W okresie okupacji szkoła prowadziła tajne nauczanie, osiągnęła wówczas najwyższą w Warszawie liczbę matur. Po zakończeniu wojny szkoła wznowiła działalność. Przestała jednak istnieć w 1950 roku. Wśród jej licznych absolwentów znaleźli się m.in. kardynał Stefan Wyszyński, prof. Stanisław Lorent i Stefan Wiechecki. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z instytucją oświatową, która zapisała bogatą kartę, będąc zarówno placówką edukacji, jak i szkołą patriotyzmu. 

Warto również powiedzieć, że w 1982 roku powstało na warszawskich Bielanach liceum im. Wojciecha Górskiego. Od początku istnienia była to szkoła eksperymentalna. Jako pierwsza wprowadziła ona wiele rozwiązań obowiązujących w obecnym systemie kształcenia. Tę właśnie szkołę ukończyła skromna osoba autorki tego bloga. 



W 1937 roku w ramach 60-lecia szkoły ulica otrzymała swą obecną nazwę. W holu szkoły odsłonięto wówczas również popiersie jej założyciela. Autorem był absolwent szkoły Władysław Szyndler. Zostało ono odlane w zakładzie Braci Łopieńskich. Brązowe popiersie przedstawia starszego człowieka z brodą. Ustawione jest ono na granitowym cokole. W czasie II wojny światowej budynek został całkowicie zniszczony, popiersie jednak przetrwało. W latach 1945-1956 stało w holu szkoły przy ulicy Smolnej 30. To tu, aż do likwidacji mieściło się gimnazjum Górskiego. W 1957 roku popiersie zostało ustawione w miejscu gdzie przed wojną stała szkoła. Stoi tu do dnia dzisiejszego. 

Zachęcamy wszystkich naszych czytelników by spacerując Nowym Światem zboczyli na chwilę, z tego traktu gdyż Tuż za rogiem ukryta jest historia wielkiego pedagoga i jego szkoły. 

Wszystkich zaś, którzy chcą bliżej poznać postać Wojciecha Górskiego i historię jego gimnazjum odsyłamy do lektury :
  • Wojciech Górski i jego szkoła : praca zbiorowa / pod red. Jana Lasockiego, Jana Majdeckiego. Warszawa : Państwowy Instytut Wydawniczy, 1982

2 komentarze:

  1. Tych kilka kamienic pozbawionych wystroju strasznie smutno wygląda. A to przecież centrum miasta. Vis a vis Pałacu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety wiele jest kamienic, które znacznie poprawiły wygląd ulic gdyby nie pozbawiono ich dekoracji.

    OdpowiedzUsuń