czwartek, 29 września 2016

Warszawskie ulice w ogniu walki - 29 września 1944 r.

Choć na co dzień sobie tego nie uwiadamiamy, to w drodze do pracy, szkoły, sklepu, a nawet na spacerze z psem, często ocieramy się o historię. Te opowieści o bohaterskich czynach i heroicznych postawach są zaklęte w murach kamienic, chodnikowych płytach, a nawet kocich łbach i starych szynach tramwajowych gdzieniegdzie wciąż wystających spod asfaltu ulic. Czasami wręcz się narzucają w postaci otworów po kulach bijących w oczy przechodniów, na cokołach pomników, fontann, a nawet elewacjach niektórych budynków. To przypomina o sobie Powstanie Warszawskie. Jak co roku w sposób możliwie najbardziej uroczysty staramy się upamiętnić te chwile. Brzmią syreny, zatrzymują się pojazd na ulicach, ludzie na chodnikach, na chwilę nawet czas zatrzymuje się w miejscu. Są znicze, wieńce, łzy wzruszenia i słowa modlitwy, a także wspomnienia o tych co życie oddali za Polskę.

My także mamy swój sposób na upamiętnienie tych wielkich czynów zwykłych Warszawiaków, z sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Jak co roku, chcemy pomóc Wam w lepszym poznaniu tej tragicznej i wielkiej historii. Jak zapewne trafnie się domyślacie, znów będzie to cykl wpisów w formie kalendarium Powstania Warszawskiego. Tym razem chcemy się skupić na tym by pokazać konkretne miejsca i wydarzenia, tak by można było każdego dnia odwiedzić tych niemych świadków o których wspomnieliśmy na początku postu. Jako źródło dla naszych tegorocznych wpisów w tym cyklu przyjęliśmy książę Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski Przewodnik po powstańczej Warszawie.


Krasińskiego (Wiślana/Weichselstrasse) 31
W zachowanym do dziś budynku klasztoru Sióstr Zmartwychwstanek działał szpital. Zakonnice urządziły go w dwóch salach na parterze. Naczelnym lekarzem placówki był doktor Zbigniew Papieski. Gdy Niemcy zaczęli silnie ostrzeliwać budynek od strony Instytutu Chemicznego, Dworca Gdańskiego i CIF-u na Bielanach, szpital przeniesiono do suteren. Tak było do 18 sierpnia. Tego dnia Niemcy weszli na teren ogrodu klasztornego i dostali się do środka przez dziury wybite w murze budynku. Podłożyli ogień w klasztorze. Na szczęście udało się go ugasić. Nocą z 18 na 19 sierpnia ranni ze szpitala przeniesieni zostali do domów prywatnych, m.in. w rejonie ulicy Tucholskiej, a potem do budynku przy Krechowieckiej. Zabudowania klasztoru zamieniły się wówczas w powstańczy bastion, znany pod nazwą Twierdza Zmartwychwstanek. Żołnierze Zgrupowania "Żyrafa" zajmowali go przez prawie półtora miesiąca - do 29 września 1944 roku. Wycofali się dopiero podczas zmasowanego natarcia Niemców na Żoliborz. Na budynek uderzyła wówczas 19. Dolnosaksońska Dywizja Pancerna. W murach klasztoru zginęło ok. dwustu Powstańców. Szpital na Krechowieckiej przetrwał do kapitulacji Żoliborza.
Po upadku dzielnicy zakonnice pomogły przewieźć rannych z Krechowieckiej do Pruszkowa i umieściły ich w szpitalu w Tworkach.

Jak dobrze wiecie, jedną z naszych tradycji jest zachęcanie Was do spacerów, tak by miasto i jego historię poznawać przez nogi. Tym razem proponujemy, byście lekko zmodyfikowali swoją rutynę trasy z domu lub do niego, tak by przez te 63 zahaczyć przynajmniej o kilka z tych miejsc. Uważamy, że warto zabrać ze sobą świeczkę, kwiat lub jakiś inny przedmiot którym zechcecie wyrazić swoją pamięć o Powstańcach. Niech widzą, że Warszawiacy wciąż pamiętają ! A jeśli będziecie mieć odrobinę szczęścia, to kto wie może jeszcze uda wam się spotkać jednego lub jedną z nich, a wtedy może się stać coś co pozostanie z Wami na zawsze. Spotkanie z prawdziwym bohaterem z krwi i kości, człowiekiem który już za życia został legendą. I to jest coś niezwykłego czego Wam serdecznie życzymy, bo nam było to dane więcej niż raz, a ciągle nam mało, a w więc w drogę, idźmy i pamiętajmy, żywi i umarli czekają na nas !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz