czwartek, 25 sierpnia 2016

Warszawskie ulice w ogniu walki - 25 sierpnia 1944 r.

Choć na co dzień sobie tego nie uwiadamiamy, to w drodze do pracy, szkoły, sklepu, a nawet na spacerze z psem, często ocieramy się o historię. Te opowieści o bohaterskich czynach i heroicznych postawach są zaklęte w murach kamienic, chodnikowych płytach, a nawet kocich łbach i starych szynach tramwajowych gdzieniegdzie wciąż wystających spod asfaltu ulic. Czasami wręcz się narzucają w postaci otworów po kulach bijących w oczy przechodniów, na cokołach pomników, fontann, a nawet elewacjach niektórych budynków. To przypomina o sobie Powstanie Warszawskie. Jak co roku w sposób możliwie najbardziej uroczysty staramy się upamiętnić te chwile. Brzmią syreny, zatrzymują się pojazd na ulicach, ludzie na chodnikach, na chwilę nawet czas zatrzymuje się w miejscu. Są znicze, wieńce, łzy wzruszenia i słowa modlitwy, a także wspomnienia o tych co życie oddali za Polskę.

My także mamy swój sposób na upamiętnienie tych wielkich czynów zwykłych Warszawiaków, z sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Jak co roku, chcemy pomóc Wam w lepszym poznaniu tej tragicznej i wielkiej historii. Jak zapewne trafnie się domyślacie, znów będzie to cykl wpisów w formie kalendarium Powstania Warszawskiego. Tym razem chcemy się skupić na tym by pokazać konkretne miejsca i wydarzenia, tak by można było każdego dnia odwiedzić tych niemych świadków o których wspomnieliśmy na początku postu. Jako źródło dla naszych tegorocznych wpisów w tym cyklu przyjęliśmy książę Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski Przewodnik po powstańczej Warszawie.


Rybaki 35
W domu tym mieszkali urzędnicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Budynek z 1931 roku był przykładem nowoczesnej, modernistycznej architektury. W sierpniu 1944 roku zmienił się w redutę powstańczą. Niektórzy z lokatorów ad hoc urządzili w swoich mieszkaniach pozycje obronne, więc ślady walk są tu widoczne. Wyraźne są zwłaszcza przestrzeliny w metalowym ogrodzeniu.
W latach okupacji wiele mieszkań kamienicy zajęli Niemcy. Był wśród nich komisaryczny zarządca PWPW, Eugen Reinhardt, a po jego odwołaniu - następny Treuhänder. Ponadto, w lokalu przedwojennego przedszkola, mieścił się posterunek niemieckiej żandarmerii. 
W chwili wybuchu  Powstania Niemcy zajmujący gmach wytwórni wpadli w panikę. Jak pisze Juliusz Kulesza w książce "W murach PWPW", w pierwszych godzinach polskiego zrywu niemieccy komisarze nerwowo wydzwaniali do Banku Emisyjnego i policji, chcąc dowiedzieć się czegokolwiek o przebiegu wypadków w mieście. Jeszcze przed zapadnięciem zmroku z budynku mieszkalnego uciekł następca Reinhardta, Rudolf Hanysch.
_ Wyjechał autem wraz z przyjaciółką, ubraną w strój siostry miłosierdzia - pisze Kulesza.
Budynek, wraz z sąsiednią Wytwórnią Papierów Wartościowych, został zdobyty przez Powstańców 2 sierpnia i stał się ich najbardziej wysuniętą w kierunku Wisły redutą.
Od 23 sierpnia budynek mieszkalny przy ulicy Rybaki 35 kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. Powstańcy ostatecznie utracili go 25 sierpnia. Ostatnią, nieudaną próbę odbicia kamienicy podjęły drużyny z 2. kompanii podporucznika Stefana Kowalskiego "Jaronia" ze Zgrupowania "Leśnik".
-Mimo wprowadzenia do akcji miotaczy płomieni, natarcie załamało się w silnym ogniu cekaemu oraz pod gradem ręcznych granatów, rzucanych przez Niemców z okien domu mieszkalnego - pisze Juliusz Kulesza.
W powojennej odbudowie domu posłużono się formami Historyzującymi.

Jak dobrze wiecie, jedną z naszych tradycji jest zachęcanie Was do spacerów, tak by miasto i jego historię poznawać przez nogi. Tym razem proponujemy, byście lekko zmodyfikowali swoją rutynę trasy z domu lub do niego, tak by przez te 63 zahaczyć przynajmniej o kilka z tych miejsc. Uważamy, że warto zabrać ze sobą świeczkę, kwiat lub jakiś inny przedmiot którym zechcecie wyrazić swoją pamięć o Powstańcach. Niech widzą, że Warszawiacy wciąż pamiętają ! A jeśli będziecie mieć odrobinę szczęścia, to kto wie może jeszcze uda wam się spotkać jednego lub jedną z nich, a wtedy może się stać coś co pozostanie z Wami na zawsze. Spotkanie z prawdziwym bohaterem z krwi i kości, człowiekiem który już za życia został legendą. I to jest coś niezwykłego czego Wam serdecznie życzymy, bo nam było to dane więcej niż raz, a ciągle nam mało, a w więc w drogę, idźmy i pamiętajmy, żywi i umarli czekają na nas !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz