sobota, 27 czerwca 2015

Tatry w Warszawie


Dziś po raz kolejny chcemy zaprosić Was na Skwer ks. Jana Twardowskiego. To tu bowiem prezentowana jest kolejna plenerowa wystawa Domu Spotkań z Historią. Tym razem szczególnie chcemy zaprosić na nią miłośników gór, do nich to bowiem skierowana jest "Tatrzańska Atlantyda".




Wystawa, którą najpierw można było oglądać w Zakopanem i Krakowie, powstała w oparciu o album o tym samym tytule autorstwa Piotra Mazika. Spośród zdjęć znajdujących się na 350 stronach autor wybrał niemal 30, które możemy teraz oglądać w plenerze. Najstarsze z fotografii pochodzą z drugiej połowy XIX wieku.





Całość ekspozycji to fotograficzna opowieść o Tatrach i Podhalu, których już niema. Bezpowrotnie zmieniły się one wraz z postępem cywilizacji i masową turystyką. Archiwalne zdjęcia ukazują niepowtarzalną atmosferę tego miejsca. Dawne, ulubione przez artystów Zakopane. Przedwojenne schroniska i szałasy. Pierwszych zdobywców tatrzańskich szczytów. A wreszcie, także życie codzienne mieszkańców sprzed stulecia. Pasterzy, samotnych wędrowców i narciarzy oraz niestety nieistniejące już, pierwsze wyciągi narciarskie.



Na koniec nie pozostaje nam nic innego, niż jak zwykle zaprosić wszystkich na spacer. Wystawa "Tatrzańska Atlantyda" czynna będzie do końca sierpnia. Przy okazji, jeśli jeszcze ktoś nie widział, może także zobaczyć ekspozycję, o której opowiadaliśmy Wam nieco wcześniej czyli "Pierwsi fotografowie Warszawy. Beyer, Brandel, Fajans". 

niedziela, 21 czerwca 2015

Imieniny Jana Kochanowskiego


Im robi się cieplej, tym w więcej imprez obfitują weekendy. My w tym tygodniu postanowiliśmy wybrać się na imieniny pewnego znanego pana. I o tym właśnie chcemy Wam dziś opowiedzieć.



Na czwartą już z kolei edycję Imienin Jana Kochanowskiego, Biblioteka Narodowa po raz kolejny zaprosiła do Ogrodu Krasińskich. Tym razem bohaterami byli Franciszka i Stefan Themersonowie, jedni z najbardziej oryginalnych artystów awangardowych w polskiej sztuce XX wieku.







Jak co roku, największe emocje towarzyszyły meczowi poetyckiemu z udziałem aktorów i dziennikarzy. W tym roku byli to m.in. Roma Gąsiorowska, Joanna Brodzik, Marian Opania i Zbigniew Zamachowski. 

Dwie drużyny stoczyły pojedynek na jak najlepsze odczytanie wylosowanych fragmentów literackich. Rozstrzygnięcie leżało dosłownie w rękach publiczności, albowiem to ona poprzez podniesienie dłoni przez odpowiednio większą liczbę widzów, decydowała o wyborze zwycięzcy. 

W tym roku motywem przewodnim meczu było zderzenie awangardy i klasyki, można było posłuchać utworów m.in. Stefana Themersona oraz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Im również poświęcona została gra miejska Booklooker w drzwiach, którą poprowadziła  Roma Gąsiorowska  









W bogatej ofercie imprez, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Na jednej z czterech scen, jakie zaaranżowane zostały w parku, zespół Klubu Komediowego pokazał m.in. spektakl Fabularny przewodnik po ostatnich pożegnaniach. Można było również wziąć udział w licznych panelach dyskusyjnych, a także plenerowych spotkaniach Klubu z Kawą nad Książką. Także dla najmłodszych uczestników imprezy przygotowano liczne atrakcje. Mogli oni wziąć udział w spektaklach teatralnych i muzycznych oraz warsztatach. 

Stałym elementem Imienin Jana Kochanowskiego jest wykonanie na żywo fragmentów Pieśni świętojańskiej o Sobótce autorstwa solenizanta. Co roku wykonuje go inna aktorka lub śpiewaczka, tym razem była to Ania Rusowicz z akompaniamentem Magdy Tejchmy. Wieczór zakończył dansing z zespołem Mitch & Mitch.






Na wielu straganach wydawnictw i antykwariatów można było kupić interesujące książki, nam oczywiście udało się coś upolować. Inną propozycją była wymienialnia gdzie, jak sama nazwa wskazuje, można się było wymienić już przeczytanymi pozycjami. Przy okazji odbyły się również liczne spotkania autorskie. Miłośnicy literatury mogli również zjeść i napić się w plenerowych kawiarniach i księgarniokawiarniach. 

Na koniec nie pozostaje nam nic innego niż zaprosić Was na spacer. Tym razem zapraszamy na niego dopiero za rok. Widzimy się wówczas na kolejnych Imieninach Jana Kochanowskiego, na których na pewno będziemy.


czwartek, 4 czerwca 2015

"Pierwsi fotografowie Warszawy. Beyer, Brandel, Fajans"


Dziś, gdy piękna pogoda za oknem zachęca do spacerów, chcemy po raz kolejny zaprosić Was na Skwer ks. Jana Twardowskiego. To tu bowiem Dom Spotkań z Historią prezentuje wspaniałą wystawę "Pierwsi fotografowie Warszawy. Beyer, Brandel, Fajans".






Prezentowane są na niej najstarsze fotografie przedstawiające XIX-wieczną Warszawę. Przede wszystkim jest to Trakt Królewski od placu Trzech Krzyży do Placu Zamkowego, a także okolice dzisiejszego placu Piłsudskiego. Kolejne fotografie uwieczniają ówczesne inwestycje, jak choćby budowę kościoła Wszystkich Świętych na placu Grzybowskim, sobóru Aleksandra Newskiego na placu Saskim, dworca kolei warszawsko-terespolskiej, czy pierwszego stalowego mostu nad Wisłą - Mostu Kierbedzia. Na szczególną uwagę zasługują również panoramiczny obraz Warszawy i ujęcia wykonane podczas lotu balonem. Pełno na nich spacerujących ludzi, bawiących się dzieci i miejskiego gwaru. Uważny obserwator dostrzeże na planszach kody QR, dają one możliwość porównania uwiecznionych na fotografiach lokalizacji z ich współczesnym wyglądem.





W tym miejscu warto poświęcić kilka słów trzem pierwszym fotografom Warszawy. Każda z postaci zaprezentowana została na osobnej planszy. Dzięki nim możemy dowiedzieć się jak wyglądali i kim byli nasi bohaterowie. 


Pierwszy z nich Karol Beyer (1818-1877) uznawany jest za ojca polskiej profesjonalnej fotografii. W 1845 r. na rogu ulic Karowej i Krakowskiego Przedmieścia otworzył on swoje atelier. Stworzył w nim fotograficzny panteon Polaków. W 1861 r. utrwalił na fotografiach życie codzienne warszawskiej ulicy w czasie patriotycznych manifestacji i stanu wojennego. Jednocześnie wydawał albumy, który ilustrowane było fotografiami zabytków. Za aktywność społeczną i zawodową został uwieziony i skazany na zesłanie. W 1865 r. na mocy amnestii powrócił do Warszawy, do końca życia jednak pozostawał pod nadzorem carskiej policji. 


Drugim z fotografów jest Maksymilian Fajans (1825-1890). Początkowo zajmował się on rysunkiem i litografią, a naukę pobierał w Szkole Sztuk Pięknych, a także pracowniach artystów paryskich. W 1862 r. do swej oferty włączył fotografię, od tego momentu jego pracownia nosiła nazwę Zakład Artystyczno-Litograficzny i Fotograficzny. Był portrecistą i dokumentalistą, jako fotoreporter utrwalał nowe inwestycje. Wypracował własną technologię wykonywania odbitek fotograficznych, uzyskując czekoladowy, odmienny do standardowej sepi, koloryt.


Ostatnim z tej trójki prekursorów sztuki fotografii w Warszawie, jest Konrad Brandel (1838-1920). Pracę swą rozpoczął on w atelier Karola Beyera, a własny zakład otworzył w 1865 r.  To on utrwalił jeden z najsłynniejszych  widoków panoramicznych Warszawy, a także wykonał pierwsze zdjęcia miasta, podczas lotu balonem. Zamiłowanie do pracy w plenerze i reportażu doprowadziło go do wynalezienia „fotorewolweru”, czyli kamery do robienia zdjęć „z ręki”. Jako pierwszy dokumentował stany chorobowe pacjentów warszawskich lekarzy, za co otrzymał tytuł Fotografa Cesarskiego Warszawskiego Uniwersytetu.


Na koniec nie pozostaje nam nic innego, niż jak zwykle zaprosić wszystkich naszych szanownych czytelników na spacer ulicami stolicy. Opisana powyżej wystawa jest w naszej opinii niezwykle interesująca, ze względu na rozmiar zaprezentowanych wydruków, co umożliwia bardzo dokładne obejrzenie poszczególnych fotografii. Dzięki nim można się niejako przenieść w przeszłość do czasów Warszawy, której już nie ma. Czasu na wybranie się na ten spacer jest dużo, bo wystawa potrwa, aż do 18 października, tym nie mniej zachęcamy by korzystając z dobrej pogody nie odkładać go zbytnio.