środa, 9 grudnia 2015

Rosjanin, który pokochał Warszawę


Dziś nasza opowieść będzie trochę nietypowa. Opowiemy Wam bowiem nie o miejscu, czy wydarzeniu a o sobie. Nasz dzisiejszy bohater jest jedną z najbardziej zasłużonych osób w dziejach Warszawy.


Sokrates Starynkiewicz, bo  nim mowa, urodził się 20 grudnia 1820 r. w Taganrogu nad morzem Azowskim. 16 października 1875 r. otrzymał on akt nominacji na stanowisko pełniącego obowiązki prezydenta Warszawy. 1 grudnia przybył do syreniego grodu i rozpoczął się czas jego rządów. Za najpilniejszą kwestię uznał założenie sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Już w kilka tygodni później we Frankfurcie nad Menem spotkał się w tej sprawie z inżynierem Williamem Lindleyem. W kwietniu 1879 r. do wszystkich warszawskich redakcji oraz znaczących osób rozesłany został Projekt kanalizacji i wodociągów w mieście Warszawie, prezydent w ten sposób chciał go poddać pod publiczną dyskusję. Praktyka odwoływania się do opinii mieszkańców stała się powszechna w czasie jego rządów. Umowę na budowę podpisano w 1881 r., a robotami kierował William Heerlein Lindley.  

Poza kwestią kanalizacji prezydent zajął się również innymi sprawami. Nie sposób wymienić wszystkich, przypomnimy więc tylko kilka z nich. W 1876 r. założona została Sekcja Statystyczna Magistratu, która miała zebrać dane o mieszkańcach miasta i rozpoznać jego stan sanitarny. Za jego czasów dwukrotnie, 9 lutego 1882 r. i 1 stycznia 1887 r., przeprowadzone zostały spisy powszechne. Pod koniec lat 70. zorganizowano konkurs na budowę sieci tramwajów konnych. W październiku 1881 r. belgijskie Societe Generale de Tramways otworzyło pierwszą linię, która łączyła rogatki mokotowskie z Muranowem. 

Pomimo, że sam był prawosławnym z wyznania, to dofinansował restaurację katedry św. Jana i kościoła św. Anny. Wspierał również budowę kościoła Wszystkich Świętych na Grzybowie. Od początku swej prezydentury należał do Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego. Ubogich wspierał zarówno z kasy miejskiej, jak i z własnych funduszy. Jak napisała Elżbieta Paziewska Starynkiewicz był niewątpliwym patriotą rosyjskim, szanującym jednak tradycje kultury polskiej i dostrzegającym nieprawości rosyjskich urzędników. 

Wiosną 1892 r. w Petersburgu Starynkiewicz złożył dymisję. 20 maja oficjalnie ogłosił ją w Warszawie, a 13 czerwca została ona podpisana. W połowie września opuścił on Ratusz pozostał jednak w Warszawie i nadal interesował się sprawami miasta. W jego mieszkaniu przy ul. Rysiej 5 znajdował się tzw. gabinet prezydenta bez urzędu. Jeden z największych prezydentów tego miasta zmarł 23 sierpnia 1902 r. Jego pogrzeb na cmentarzu prawosławnym na Woli był wielką manifestacją polskiej i rosyjskiej ludności Warszawy


Wiosną 1892 r. władze miejskie zamówiły u Adama Badowskiego portret prezydenta. W kwietniu był on eksponowany na wystawie w Zachęcie. Później przeniesiony został do budynku Ratusza, wraz z którym spłonął we wrześniu 1939 r. Już 16 września 1892 r. Gazeta lekarska wyszła z inicjatywą wzniesienia popiersia prezydenta przy Stacji Filtrów. W 1893 r. placowi przylegającemu do niej nadano imię  Starynkiewicza. 

W 1904 r. powstał projekt budowy pomnika Sokratesa, a tym samym roku również rozstrzygnięty został konkurs. Budowę powierzono Janowi Woydydze. Początkowo pomnik miał stanąć przed nowym Szpitalem Dzieciątka Jezus. Ostatecznie, już 5 lat po śmierci prezydenta, pomnik stanął na terenie stacji filtrów. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości oparł się powszechnemu niszczeniu pozostałości rosyjskich. Zniszczony został dopiero w czasie II wojny światowej. Pomnik odtworzony został w 110 rocznicę powstania filtrów w 1996 r. Autorem rekonstrukcji został Michał Rosa. Popiersie stanęło na zachowanym postumencie. Zmienione zostało jednak położenie pomnika, pierwotnie popiersie było zwrócone w kierunku filtrów, obecnie - wieży ciśnień.

Ciekawostką może być fakt, że Sokrates nie był pierwszym z rodziny związanym z Warszawą. Jego stryj Mikołaj był tu tajnym radcą, od 1844 r. senatorem, przewodniczył również II Wydziałowi Rządzącego Senatu Królestwa Polskiego. Drugi stryj - Salomon był radcą stanu, dyrektorem kancelarii Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych, a w latach 60. został dyrektorem kancelarii Sekretariatu Królestwa Polskiego. W czasie prezydentury Starynkiewicza w stolicy przebywał również jego brat - Olimp. Przyczynił się on do wybudowania młyna parowego na Pradze służącego garnizonowi wojskowemu, fortu w rejonie Grochowa, a także elewatora na gruntach powązkowskich przy linii kolei obwodowej. 


Jeśli kogoś zainteresowała osoba Sokratesa Starynkiewicza i chcieliby poznać ją bliżej zapraszamy do lektury :
  • Paziewska Elżbieta Warszawa i jej prezydenci. Warszawa : Wydawnictwo Vipart, 2009
  • "Pełniący obowiązki..." - Sokrates Starynkiewicz w Warszawie / [red. merytoryczna Andrzej Sołtan]. Warszawa : Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego, 2011
  • Polski Słownik Biograficzny. T. 42 / [red. Andrzej Romanowski ]. Warszawa ; Kraków : IH PAN : FNP, [2004]
  • Słoniowa Anna Sokrates Starynkiewicz. Warszawa : Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981
  • Starynkiewicz Sokrates Dziennik 1887-1897. Warszawa : Muzeum Historyczne m.st. Warszawy, 2005
Na koniec nie pozostaje Nam nic innego niż zaprosić wszystkich na spacer. Zachęcamy by odwiedzić miejsca w Warszawie, które przypominają o naszym dzisiejszym bohaterze. 

czwartek, 26 listopada 2015

XXIV Targi Książki Historycznej


Wielkimi krokami zbliża się koniec listopada, a wraz z tym przyszła pora na bardzo ważne dla Nas wydarzenie. Ten czas w ciągu roku jest bowiem zarezerwowany na Targi Książki Historycznej, o których chcemy Wam właśnie opowiedzieć. 




Tegoroczna, XXIV już edycja, po raz kolejny odbywa się w Arkadach Kubickiego. Na 125 stoiskach ponad 200 wydawnictw przedstawia prawie 5000 tytułów - trzeba przyznać, że liczby robią wrażenie. W ramach tegorocznych Targów odbywają się również : VI Salon Książki Muzealnej, IV Salon Książki Białoruskiej oraz IV Salon Bibliotek. Jak co roku na odwiedzających czekają liczne imprezy towarzyszące, można m.in. spotkać się z autorami książek, wziąć udział w debatach i seminariach, a także spacerach historycznych, obejrzeć pokazy grup rekonstrukcyjnych oraz spróbować wojskowej grochówki.




Nowością na tegorocznych Targach jest tworzony w ramach współpracy z Biblioteką Publiczną m.st. Warszawy - Biblioteką Główną Woj. Mazowieckiego Katalog OnLine Targów. Można go przeszukiwać przez Internet, zarówno na urządzeniach mobilnych, jak i bezpośrednio na terenie Targów poprzez dostęp ze specjalnie przygotowanych stanowisk komputerowych. Dzięki temu w szybki i łatwy sposób można sprawdzić czy poszukiwana przez Nas książka jest dostępna na którymś ze stoisk, a jeśli tak to na którym.




Nieodłącznym elementem Targów jest wręczenie Nagród KLIO. Są one przyznawane przez Porozumienie Wydawców Książki Historycznej polskim autorom i wydawcom zajmującym się literaturą historyczną. Jest to forma docenienia za ich wkład w popularyzację historii i literatury w Polsce. Do tegorocznej edycji konkursu zgłoszonych zostało 160 propozycji książek wydanych w latach 2014–2015. Wydaje Nam się, że warto w tym miejscu przedstawić listę laureatów, może któraś z poniższych pozycji Was zainteresuje.


W kategorii autorskiej przyznano: 
  • Nagrodę I stopnia: Katarzynie Minczykowskiej – za książkę Cichociemna. Generał Elżbieta Zawacka „Zo” (Oficyna Wydawnicza RYTM, Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej) 
  • Nagrodę II stopnia: Andrzejowi Sieroszewskiemu – za książkę Wacława Sieroszewskiego żywot niespokojny (Wydawnictwo ISKRY) 
  • Nagroda III stopnia: Monice Śliwińskiej – za książkę Muzy Młodej Polski. Życie i świat Marii, Zofii i Elizy Pareńskich (Wydawnictwo ISKRY) 
W kategorii monografii naukowych przyznano: 
  • Nagrodę I stopnia: Grażynie Kubicy – za książkę Maria Czaplicka: płeć, szamanizm, rasa. Biografia antropologiczna (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego) 
  • Nagroda II stopnia: Robertowi Spałkowi – za książkę Komuniści przeciwko komunistom. Poszukiwanie wroga wewnętrznego w kierownictwie partii komunistycznej w Polsce w latach 1948–1956 (Instytut Pamięci Narodowej, Wydawnictwo Zysk i S-ka) 
  • Nagroda III stopnia: Jarosławowi Pałce i Jerzemu Poksińskiemu – za książkę Michał Żymierski 1890–1989 (Instytut Pamięci Narodowej) 
W kategorii edytorskiej przyznano: 
Cztery równorzędne wyróżnienia: 
  • Wydawnictwu Uniwersytetu Łódzkiego, Archiwum Państwowemu w Łodzi i Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie za książkę Encyklopedia Getta. Niedokończony projekt archiwistów z getta łódzkiego 
  • Zamkowi Królewskiemu w Warszawie – Muzeum za książkę Joannici i ich związki z ziemiami polskimi 
  • Wydawnictwu MS za książkę Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych tom 1-7 
  • Muzeum II Wojny Światowej na książkę Codzienność w cieniu terroru. Okupacja niemiecka w Polsce 1939–1945 
W kategorii varsaviana przyznano: 
Pięć równorzędnych nagród: 
  • Monice Maludzińskiej za cykl Żebracy i włóczędzy w XVIII-wiecznej Warszawie (Wydawnictwo Neriton) 
  • Patrykowi Pleskotowi za książkę Miasto śmierci. Pytania o morderstwa polityczne popełnione w Warszawie (1956–1989) (Instytut Pamięci Narodowej) 
  • Mariuszowi Kolmasiakowi za książkę Belweder oraz jego mieszkańcy i użytkownicy (1818– 2014) (Wydawnictwo Taurus) 
  • Robertowi Hasselbuschowi i Marii Ciesielskiej za książkę Taniec wśród mieczów. Polski personel medyczny na Pawiaku w okresie okupacji niemieckiej 1939–1944 (Muzeum Niepodległości w Warszawie) 
  • Elżbiecie Markowskiej i Katarzynie Naliwajek-Mazurek za książkę Okupacyjne losy muzyków. Warszawa 1939–1945 (Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego) 
Ponadto Jury Nagrody KLIO przyznało Fundacji ,,Warszawa Walczy 1939–1945” i Wydawnictwu Bellona nagrodę specjalną za opublikowanie dzieła Warszawa Walczy 1939–1945. Leksykon pod redakcją Krzysztofa Komorowskiego.



Na koniec nie pozostaje Nam nic innego niż zaprosić Was wszystkich na Targi. Mamy nadzieję, że każdy znajdzie tam coś ciekawego dla siebie. A może nawet uda się już kupić jakiś interesujący prezent książkowy pod choinkę dla kogoś bliskiego. My oczywiście nie wyszliśmy z pustymi rękami, bo ceny na wielu stosikach są naprawdę kuszące. Tak więc lojalnie Was ostrzegamy, że wejście na teren targów w te dni, może grozić powrotem do domu z kilkoma torbami książek. Gościnne progi Arkad Kubickiego zapraszają do niedzieli w godzinach 10.00-18.00.

sobota, 14 listopada 2015

Festiwal czekolady i słodyczy 2015


Po raz kolejny chcemy Was dziś zaprosić na jedno z wydarzeń organizowanych w Pałacu Kultury i Nauki, w którym udało się nam uczestniczyć. Tym razem była to kolejna edycja Festiwalu czekolady i słodyczy



Tegoroczna edycja zorganizowana została w dniach 13-15 listopada i łatwo się domyślić sobota, w którą i my się tam udaliśmy, była niezwykle oblegana. W tym miejscu chcemy bardzo podziękować zaprzyjaźnionej firmie Ottomańska Pokusa, a za co to zainteresowaniu już wiedzą ;) 





Wróćmy jednak do samego Festiwalu. Ci, którzy byli w zeszłym roku będą mile zaskoczeni. Powierzchnia wystawiennicza jest w tym roku dwa razy większa, podobnie jak i liczba wystawców. Wśród tej ogromnej ilości stoisk czekają na odwiedzających niezliczone ilości czekolad, czekoladek, ciast, ciasteczek, cukierków i wielu innych wspaniałych rzeczy. Nie sposób wymienić wszystkiego co można znaleźć na stoiskach, gdzie się nie spojrzy tam stoi coś smakowitego. Można nie tylko kupić te niezliczone ilości słodkości, ale często również zobaczyć jak się je robi. Wszyscy zainteresowani mogą również wziąć udział w ciekawych prezentacjach i pokazach.  






Miłośnicy słodkości nie mogą oczywiście przegapić największej czekoladowej kolejki, która przyciąga nie tylko najmłodszych. Podobnie jak wystawa, która jest częścią konkursu tortów okolicznościowych wykonanych przez amatorów i hobbystów. Znajdą tam również pokaz jedynego w Polsce tortu multimedialnego z mappingiem wizyjnym.



W sobotę zorganizowana została również akcja „Oddaj krew za czekoladę”. Przed Pałacem stanął ambulans PCK, w którym można było oddać krew. W nagrodę można było dostać wielką torbę słodyczy oraz możliwość wejścia dla 2 osób dorosłych wraz z dziećmi bezpłatnie.



Z ciekawostek powiemy Wam jeszcze, że w czasie Festiwalu jest możliwość zdobycia tytułu Króla lub Królowej Czekolady. Każda osoba ubrana na czekoladowo, większość garderoby musi wyglądać czekoladowo, może wejść na teren Festiwalu bezpłatnie. Zwycięzca dnia otrzymuje 10 kg czekolady. Ostatniego dnia wybierana jest najbardziej czekoladowo osoba, która otrzyma aż 36 kg czekolady.



Na koniec nie pozostaje nam nic innego niż zaprosić wszystkich na ostatni, niedzielny dzień Festiwalu. My byliśmy zachwyceni i nie bylibyśmy sobą gdybyśmy wrócili z pustymi rękami, coś do kawy musi być. Uważni czytelnicy zwrócą pewnie uwagę na ciekawą dekorację Torcika Wedlowskiego, który zakupiliśmy. 

piątek, 13 listopada 2015

Fotografowie Warszawy. Zdjęcia Beyera, Fajansa i Brandla w kolekcji MNW


Niedawno trafiliśmy na ciekawe zaproszenia na spotkanie w Muzeum Narodowym, z którego postanowiliśmy skorzystać. Dziś właśnie chcemy Wam o nim opowiedzieć. Być może część z Was pamięta wystawę plenerową o której pisaliśmy w czerwcu.



Spotkanie w jakim wzięliśmy udział było właśnie rozwinięciem wątków które były poruszane w owej plenerowej ekspozycji poruszane. Stąd więc tym razem nie będziemy już pisać o samych postaciach pierwszych fotografów Warszawy, a postaramy się choć skrótowo, wspomnieć o kilku zagadnieniach poruszanych w ramach wczorajszej prelekcji. 



W zasadzie należało by chyba zacząć od stwierdzenia, że był to dwugłos, świetnie dobrany i wzajemnie się uzupełniający. Niewątpliwie było to zasługa dwójki prowadzących w osobach pani Danuty Jackiewicz - historyka sztuki z Muzeum Narodowego oraz pana Macieja Jeziorka - artysty fotografa. Światło wiedzy rzucane z tych dwóch punktów widzenia - kuratora zbiorów fotograficznych i ikonograficznych oraz fotografa - dokumentalisty specjalizującego się także w fotografii prasowej, pozwoliło zdecydowanie lepiej zrozumieć zarówno realia historyczne, jak i zagadnienia artystyczno-warsztatowe dotyczące początków stołecznej fotografii.


Osobnym bohaterem były oczywiście udostępnione zbiory, które było dane podziwiać uczestnikom spotkania. Dokumenty te opatrzone fachowym komentarzem, zrobiły na Nas olbrzymie wrażenie. Nie tylko z racji wielości i różnorodności zaprezentowanych zdjęć, ale także poprzez możliwość osobistej interakcji z nimi. Każdy z uczestników miał możliwość przyjrzenia się im z bliska i dopytania prowadzących o interesujące go szczegóły dotyczącej danej fotografii. 



Można było się z tymi zdjęciami zmierzyć zarówno na poziomie znajomości warsztatu pracy fotografa kiedyś i współcześnie, jak i próbując lepiej przez nie poznać Warszawę i jej historię. Nie bez znaczenia było także ujawnienie choć kilku informacji dotyczących okoliczności powstawania niektórych zdjęć, czy miejsc w których podczas kolejnych kwerend nowe fotografie lub ich wydania albumowe zostały odnalezione. 


Spotkanie wydawało się trwać krótko, by nie powiedzieć zbyt krótko, aby wyczerpać wszystkie interesujące wątki często ledwie poruszone. Jak chociażby kwestia dochodzenia do uchwycenia na zdjęciach ruchu, czy wykorzystywanych aparatów lub nawet ich własnoręcznego konstruowania. Dowiedzieliśmy się także co nieco o rodzajach papierów i różnych technikach wywoływania zdjęć. Lecz zdecydowanie jedno spotkanie to za mało by choć w części taką wiedzę w sposób zadowalający przyswoić, nawet tylko po to by móc lepiej zrozumieć okoliczności w jakich przyszło pracować pierwszym fotografom stolicy. 


Stąd też już pod koniec spotkania z wielu ust padły nieśmiałe postulaty o potrzebie kontynuowania tego typu spotkań w przyszłości, jak i równolegle o zorganizowaniu ekspozycji stałej o tej właśnie tematyce. Nie ukrywamy, że oba są nam bliskie i zarówno chętnie odwiedzimy ekspozycję gdy tylko się taka pojawi, jak i będziemy się starali uczestniczyć w kolejnych spotkaniach edukacyjnych. 


Tymczasem już teraz po cichu pozwalamy sobie odmierzać czas do tych wydarzeń w spokojnym oczekiwaniu, natomiast Was jak zwykle zachęcamy do wyjścia na spacer. Jednak zdając sobie sprawę, z faktu iż aura coraz mniej może sprzyjać tego typu aktywnościom, to gorąco polecamy udział w licznych spotkaniach edukacyjnych jakie organizują warszawskie Muzea i inne stołeczne placówki kultury, o tych na które trafimy postaramy się Wam opowiedzieć w kolejnych postach.











czwartek, 12 listopada 2015

Witkiewicz i Witkacy


Kolejny już raz zapraszamy Was na wystawę plenerową. Po raz kolejny również znajdziecie ją na Krakowskim Przedmieściu, tym razem w sąsiedztwie znanego Wam już pomnika Adama Mickiewicza.




Wystawa zatytułowana "Witkiewicz i Witkacy" powstała z okazji obchodzonego właśnie Roku Witkiewiczów. Pojawiła się ona dzięki współpracy Muzeum Tatrzańskiego w ZakopanemFundacji "Zakopiańczycy. W poszukiwaniu tożsamości" oraz Biura Promocji Zakopanego. Patronatem zaś objęła ją prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Choć ekspozycja ta nie zajmuje  zbyt wiele przestrzeni, to jednak zawiera w sobie naprawdę dużą dawkę wiedzy oraz wiele ciekawych fotografii. Można więc ją traktować dwojako, albo skupić się na treści albo na podziwianiu urokliwych czarno-białych zdjęć przedstawiających Zakopane oraz Witkiewiczów.




Ekspozycja ma za zadanie z jednej strony przybliżyć zarówno biografie, jak i wzajemne relacje pomiędzy Stanisławem Witkiewiczem i Stanisławem Ignacym Witkiewiczem. Z drugiej zaś strony opowiada o ówczesnych i współczesnych problemach istotnych dla Zakopanego i jego mieszkańców. Wśród nich są stosunek do miasta i gór, relacje z kulturą i architekturą, czy o zakopiańskiej dziwności istnienia. Wystawa ma za zadanie zachęcić widzów do zastanowienia się nad znaczeniem tych postaci dla samego Zakopanego i zakopiańczyków dziś, a także nad rolą jaką ojciec i syn odegrali w tworzeniu tego miasta. 



Na koniec nie pozostaje Nam nic innego niż zaprosić wszystkich naszych czytelników na spacer. Wystawa będzie czynna tylko do 22 listopada. Jest umiejscowiona pomiędzy dwoma skwerami w wąskim przejściu, w pobliżu wylotu ulicy Bednarskiej. Warto więc w czasie spaceru zboczyć nieco z głównej trasy by poznać bliżej tę ciekawą historię. Zresztą nie jest to jedyna wystawa jaką będziecie mogli spotkać na całej długości Krakowskiego Przedmieścia, które zdecydowanie zasługuje na miano salonu wystawowego Warszawy, ale o tym opowiemy Wam innym razem.