niedziela, 17 sierpnia 2014

Miasto44


Jak zapewne wszyscy wiedzą w tym roku obchody 70 rocznicy Powstania Warszawskiego miały dosyć rozbudowany charakter, można powiedzieć jak zwykle w przypadku okrągłej daty. Jednak tym co na pewno było wyróżniającym elementem tych działań była organizacja specjalnego przedpremierowego pokazu filmu Miasto 44 w reżyserii Jana Komasy dla prawie 12 000 widzów na Stadionie Narodowym. My tam byliśmy, film widzieliśmy i chcemy się Wami podzielić wrażeniami z tego wydarzenia.


Na wstępie trzeba powiedzieć, że w dosyć niedługim czasie po projekcji właśnie reżyser stwierdził, że prace nad filmem się nie zakończyły i nie jest to finalny obraz. Potem nastąpiło pewne dementi, że była jednak to projekcja specjalnej wersji przygotowanej do emisji właśnie tym konkretnym miejscu i czasie. Wobec tego i my pozwolimy uczynić sobie pewne zastrzeżenie, że nasza recenzja, choć lepiej było by powiedzieć notatka dla naszych czytelników, jest bardzo subiektywnym zapisem wrażeń i odczuć jakie mieliśmy po obejrzeniu owej nietypowej projekcji stadionowej.


Należy przyznać, iż zgodnie z zapowiedziami twórców Miasto 44 jest obrazem bardzo realistycznym. Nie brak tu scen brutalnych, krwawych, a nawet nagości czy erotyki choć tej naszym zdaniem jest zaledwie szczypta, która nas akurat tak bardzo nie raziła. Można by powiedzieć, że widzowi nie jest oszczędzony żaden wymiar ludzkiej aktywności i doświadczeń jakich mogła zaznać jednostka podczas Powstania Warszawskiego.


W filmie choć głównym bohaterem jest młody chłopak i jego relacja z dwiema dziewczynami biorącymi udział w tym zrywie niepodległościowym, to jednak jesteśmy skłonni zaryzykować szerszą perspektywę i stwierdzić, iż występuje tu bohater zbiorowy jakim są mieszkańcy Warszawy, zarówno cywile, jak i Powstańcy.


Film jest ewidentnie wytworem współczesności, szybkość montażu, rodzaje ujęć i wrażeń akustycznych bliższe wydają się być współczesnej grze komputerowej czy teledyskowi niż typowym utworom filmowym. Jednak zabiegi te są w pełni usprawiedliwione, bo w naszym odczuciu powstał film o ludziach młodych, dla ludzi młodych i przez ludzi młodych w dużej mierze stworzony. Bardzo dużym plusem jest obsada w której próżno by szukać jakiś wielkich gwiazd czy choćby tylko znanych nazwisk. Zdecydowanie ułatwia to utożsamienie się z bohaterami filmu, są nimi przeciętni młodzi ludzie, często pełni romantycznych wyobrażeń i nie wiedzący tak do końca na co się decydują idąc w miejski bój. Słowem anonimowi do tej pory aktorzy zagrali anonimowych bohaterów.


Ta anonimowość postaci dała też olbrzymią swobodę kreowania scenariusza, w którym udało się sprawnie połączyć wszystkie zasadnicze wątki jakie pojawiły się w Powstaniu. W filmie z łatwością znajdziemy odwołania do takich wydarzeń jak wybuch czołgu pułapki na starówce, obrony przed Goliatem, ewakuacji kanałami, rzezi ludności cywilnej na Woli czy ewakuacji szpitali Powstańczych, a także skromnego desantu Berlingowców i ich całkowitego nie przystosowania do walki w mieście i Rosjan pełniących obowiązki Polaków w ich szeregach.


Można powiedzieć, że film bazuje na wywoływaniu silnych emocji - to prawda, akcja jest wartka i szokująca realizmem poszczególnych scen: oderwanych w wyniku obrażeń członków, czy deszczu krwi jaki spada po wybuchu czołgu pułapki, a także śmierci która staje się udziałem zarówno dorosłych, jak i dzieci, Powstańców, jak i cywilów. Widzimy też w miarę niezrujnowane miasto u początku walk by w ostatnich scenach obejrzeć może ruin, popiołów i zgliszczy.


Czy warto się na film wybrać we wrześniu gdy wejdzie do kin ?? Naszym zdaniem tak, warto. Po to by przybliżyć sobie to jak wyglądało Powstanie w doświadczeniu młodych Warszawiaków jego uczestników. Ci spośród nich, którzy film widzieli, stwierdzają, że obraz ten bardzo wiernie oddaje emocje im towarzyszące 70 lat temu w sierpniowe i wrześniowe dni. Mamy pełną karuzelę nastrojów od początkowych radości pikniku wywalczonej wolności, poprzez doświadczenie traumy okrucieństwa wojny i zabijania, ucieczki i ataków paniki w kanałach, do normalności w Śródmieściu niejako powstańczej republiki, dalej doświadczenie szpitali i rozpaczliwej walki do końca w ruinach i w końcowych momentach bycia ocalonym z zagłady Miasta przeprawiając się wpław na drugi brzeg Wisły.

Na koniec przyłączamy się do głosu autorów, że jest to film bardzo realistyczny by nie powiedzieć, iż miejscami nawet brutalistyczny i przeznaczony absolutnie dla widzów dorosłych i raczej o mocnych nerwach. Mimo wszytko zachęcamy by się we wrześniu lub później do kina wybrać i obejrzeć Miasto 44. My na pewno się wybierzemy by zobaczyć ostateczną wersję filmu.