piątek, 29 listopada 2013

Park Dreszera


Jakiś czas temu zostaliśmy poproszeni o napisanie czegoś o Mokotowie. Jako, że niema jeszcze srogiej zimy, a jesień sprzyja spacerom dziś postanowiliśmy spełnić to życzenie i zabrać Was na spacer do jednego z mokotowskich parków.  


Park im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera założony został z inicjatywy prezydenta Stefana Starzyńskiego. Zaprojektował go inż. Zygmunt Hellwig na terenie fosy dawnego Fortu Mokotowskiego. Uroczyste otwarcie i nadanie imienia nastąpiło 26 czerwca 1938 roku. Dla zainteresowanych powiemy jeszcze, że Orlicz-Dreszer był generałem Wojska Polskiego, który zginął w katastrofie lotniczej w 1936 roku. 


W okresie Powstania Warszawskiego toczyły się w tym rejonie bardzo ciężkie walki. Drzewa wycięto wówczas na opał, a park został niemal doszczętnie zniszczony. Znajdował się tu również jeden z największych prowizorycznych cmentarzy. Wydarzenia te upamiętnia ustawiony w 1985 roku pomnik Mokotów Walczący 1944, o którym jednak opowiemy Wam szerzej innym razem. 




Po wojnie pogrzebane tu ciała zostały ekshumowane, a cały park zrewitalizowany w 1951 roku. Wtedy też z jego części utworzono ogródek jordanowski. W 2007 roku nastąpiła kompleksowa rekultywacja terenu, w czasie której przywrócono pierwotne założenie przestrzenne. Obecny kształt parku nieróżni się zatem znacząco od przedwojennego.

Utrzymany jest on w stylu modernistycznym. Centralnym punktem jest główna aleja, po obu jej stronach znajdują się prostokątne wnętrza parkowe. Ciekawa jest również owalna aleja kasztanowców. Niewiele osób wie pewnie, że od 1989 roku park znajduje się w rejestrze zabytków. 

Na koniec chcemy zaprosić wszystkich naszych czytelników na spacer. Zachęcamy serdecznie by w ten właśnie sposób wykorzystać jesienną pogodę, którą mamy jeszcze za oknami.  


poniedziałek, 25 listopada 2013

Gobeliny z muzyką w tle


Kilkanaście dni temu dostaliśmy bardzo miłe zaproszenie z Domu Kultury Zacisze. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy z niego nie skorzystali. Dlatego właśnie ubiegłe niedzielne popołudnie spędziliśmy na wernisażu wystawy 25-lecie tkactwa artystycznego w DK Zacisze. O tym właśnie chcemy Wam dziś opowiedzieć.




Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji Pracowni Tkactwa Artystycznego i jego historii. Przybyli goście mieli okazję poznać panią Teresę Szczepańską, która od samego początku prowadzi w niej zajęcia. Jak również osoby uczestniczące w zajęciach, a pomiędzy nimi, licznych autorów prezentowanych gobelinów. W pięknych i wzruszających słowach panie opowiadały o swojej pasji i przygodzie z tkactwem.  









Wernisaż uświetniony został niezwykłym koncertem zatytułowanym Między Warszawą a Tel Awiwem. Mogliśmy usłyszeć wielkie przeboje kabaretu Li-La-Lo, który to powstał w w Tel Awiwie w 1944 roku, a nawiązywał do warszawskich kabaretów z lat 30-tych. Olga Mieleszczuk wykonała niezwykłe utwory zarówno po polsku jak i hebrajsku. W tym drugim języku m.in. znaną chyba wszystkim kołysankę Henryka Warsa Ach śpij kochanieWspaniale akompaniowali jej w czasie występu Hadrian Tabęcki na pianinie i Wojciech Pulcyn na kontrabasie. Ten koncert już sam w sobie był ze wszech miar godny uwagi, ale niejako na "deser" organizatorzy przewidzieli zwiedzanie sali wystawowej piętra, gdzie  można było zobaczyć wiele z gobelinów o których tworzeniu wcześniej opowiadały ich autorki.













Po koncercie nie pozostało nic innego jak wejść na ostatnie piętro Domu Kultury i obejrzeć wystawę. Trzeba przyznać, że wystawione tam gobeliny robią niesamowite wrażenie. Jak mówią autorzy, na wystawie prezentowana jest tylko niewielka część spośród około 300 dzieł, które powstały w ciągu ostatnich 25 lat. Wyraźnie widać dużą różnorodność zarówno w formie, jak i tematyce prac. Naszą uwagę oczywiście od razu zwróciły te prezentujące Warszawę, jak choćby Zamek Królewski czy Politechnikę.


Na koniec chcemy wszystkich bardzo serdecznie zaprosić do odwiedzenia wystawy. Spieszcie się jednak, bo trwa ona tylko do 4 grudnia. Wydaje nam się, ze każdy znajdzie tu coś co go zainteresuje. My też mamy swojego faworyta. 

czwartek, 14 listopada 2013

Cmentarz Kamionkowski


Listopad to miesiąc, w którym wszyscy chyba udajemy się na cmentarze. Dlatego właśnie teraz chcemy zaprosić Was do odwiedzenia pewnego bardzo starego i ważnego, ale chyba nieco zapomnianego miejsca. 



Cmentarz o którym będzie ta historia, znajduje się wokół kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej na Kamionku. Jest jednym z najstarszych zachowanych obiektów tego typu w Polsce i najstarszym w Warszawie. Zmarli byli tu chowani już na przełomie XIII i XIV wieku. O wszystkich pochowanych na tym wielonarodowościowym cmentarzu przypomina ustawiony przy wejściu Pomnik pamięci i umieszczona na nim tablica pamiątkowa.







Początkowo pełnił on rolę cmentarza przykościelnego dla kościoła św. Stanisława Biskupa, w którym znajdowała się słynąca z łask figura Matki Boskiej. Świątynia ta spłonęła w dniach Potopu Szwedzkiego. Na cmentarzu wybudowano wówczas kaplicę i kostnicę. Ta pierwsza została rozebrana w połowie XVIII w. Druga zaś została w 1912 roku rozbudowana i zamieniona na kaplicę. Od 1912 roku odprawiano tu Msze Święte, a w 1917 roku utworzono parafię. W 1922 roku zapadła decyzja o budowie świątyni, o której jednak opowiemy Wam innym razem. 



Przez całe stulecia chowani byli tu obok mieszkańców Pragi i okolic, uczestnicy wielu bitew i wojen, jak choćby bitwy ze Szwedami w 1656 r., czy pod Olszynką Grochowską w 1831 roku. Tak stało się również w 1794 roku, gdy po bitwie o Warszawę stoczonej w czasie Powstania Kościuszkowskiego i dokonanej wówczas Rzezi Pragi, pochowano tu generałów Jakuba Jasińskiego i Tadeusza Korsaka. Pamiątkowy nagrobek z niezwykle ciekawą płytą można oglądać tu do dziś. Widnieje na nim znany z "Pana Tadeusza" cytat Jasiński, młodzian piękny i posępny, obok Korsak, towarzysz jego nieodstępny. Stoją na szańcach Pragi..., a poniżej informacja Polegli podczas Rzezi Pragi i wraz z żołnierzami i ludnością cywilną na tym cmentarzu spoczywają









Przepełniona nekropolia została oficjalnie zamknięta w 1887 roku. Faktycznie jednak jeszcze do początku XX wieku odbywały się tu pochówki. Obecnie można tu znaleźć ok. 50 nagrobków wykonanych z piaskowca. Pochodzą one z XIX wieku, a najstarszy zachowany nosi datę 1827 roku. Widoczne tu płyty nagrobne zostały odkopane z pod zwałów ziemi po roku 1970. Prace nie zostały jednak nigdy ukończone i podejrzewa się, że ziemia kryje jeszcze wiele mogił.



Warto w tym miejscu wspomnieć także o znajdującej się tu drewnianej dzwonnicy. W jej wnętrzu znajdują się dwa dzwony, starszy z nich pochodzi z 1772 roku. 23 czerwca 1979 roku cmentarz wraz z dzwonnicą zostały wpisane do rejestru zabytków. 

Na koniec zachęcamy Was wszystkich byście w tych listopadowych dniach pamiętali o wszystkich zmarłych związanych z Warszawą. Warto idąc na spacer wstąpić na zapomniany cmentarz i zapalić im lampkę na znak szacunku i pamięci - wszak bez nich i ich życia nierzadko pełnego poświęceń Stolica kolejne pokolenia nie miały by na czym budować piękna Stołecznego Grodu. 

Tych z naszych czytelników, którzy chcą poznać więcej warszawskich cmentarzy zapraszamy do lektury :
  • Mórawski Karol Przewodnik historyczny po cmentarzach warszawskich. Warszawa : Wydaw. PTTK, 1989
  • Majewski Jerzy S., Urzykowski Tomasz Spacerownik po warszawskich cmentarzach. Warszawa : Agora, [2009]
Tych z Was, których interesują w ogóle cmentarze zapraszamy na ciekawą stronę Cmentarium.