poniedziałek, 29 lipca 2013

Park Morskie Oko


Lato zachęca do spacerów, dlatego dziś po raz kolejny chcemy przedstawić Wam jeden z warszawskich parków. Tym razem będzie to niezwykle urokliwe miejsce znajdujące się na Mokotowie. 

Zacznijmy może od tego, że Park Morskie Oko, bo o nim mowa, od 1965 roku znajduje się w rejestrze zabytków. Formalnie składa się on z dwóch części. Północna i zarazem starsza to dawny park Promenada, południowa to powojenne Morskie Oko. 




Cofnijmy się jednak do XVIII wieku. Początkowo był tu ogród księżnej Izabeli Lubomirskiej. Został on założony w latach 1772-1774 jako typowy ogród sentymentalny. Wśród jego autorów znalazł się m.in. Szymon Bogumił Zug. Od 1820 roku właścicielką posiadłości została Anna z Tyszkiewiczów Potocka. Nosiła ona wówczas nazwę Mon coteau. W 1825 roku wg projektu Henryka Marconiego dokonano przebudowy niektórych znajdujących się na tym terenie obiektów. W 1845 roku za sprawą Franciszka Szustra powstało tu modne letnisko. Dolna część parku stała się miejscem zabaw zwanym "Promenadą". Organizowano tu zabawy ludowe, tańce i widowiska na wolnym powietrzu. Znajdowały się tu drewniany budynek przeznaczony na teatr i restauracja. "Promenada" przestała istnieć po 1925 roku.



II wojna światowa poczyniła ogromne zniszczenia na tym terenie. Zabudowania gospodarcze i ogród zostały wówczas doszczętnie zniszczone. Na terenie parku znajdują się również tablice upamiętniające to co się wówczas działo. Po zakończeniu wojny dawna "Promenada" została przeprojektowana. Wówczas również wg projektu E. Jankowskiej i Z. Gnosa w miejscu dawnych glinianek utworzono "Morskie Oko".



Obecnie obie części zarówno kompozycyjnie, jak i przestrzennie tworzą całość. Połączone są one aleją biegnącą pod Skarpą Warszawską. Górna część jest zgeometryzowana, dolna zaś ma charakter krajobrazowy. Wyraźnie widoczne jest zróżnicowanie roślinności. Całość dopełniają stawy i otaczające je alejki spacerowe. W jednym ze stawów można podobno łowić ryby. Drugi zaś przyciąga spacerowiczów fontanną. Dla najmłodszych przygotowano tu też place zabaw.

W sercu parku ukryta jest prawdziwa perełka, czyli Pałac Szustra, który zasługuje na osobny post. Podobnie rzecz się ma z usytuowanym przy ulicy Puławskiej pomnikiem Jana Matejki. Dziś opowiemy zaś jeszcze o dwóch budynkach umiejscowionych również od strony ulicy Puławskiej. Oba należą do dawnego założenia parkowego.  




Pierwszy z nich to Domek Mauretański. Został on zaprojektowany w 1776 roku jako glorietta flamandzka. Autorem projektu był wspomniany już Szymon Bogumił Zug. W 1825 roku budynek został przebudowany wg projektu Henryka Marconiego. Od tego czasu reprezentuje on styl romantyczny. Bardzo charakterystyczne są tu orientalne ozdoby i neogotyckie łuki.




Nieopodal znajduje się zaś Domek Gotycki, zwany też Gołębnikiem. Jest to neogotycka wieża z bramą. Został on zaprojektowany w 1780 roku, nietrudno zgadnąć, że przez Szymona Bogumiła Zuga. Na wieży znajduje się zegar z kurantem. Każdego dnia, począwszy od 18 stycznia 1965 roku, o godzinie 17 wygrywa on Marsz Mokotowa. Na ścianie budynku znajduje się zaś tablica informująca o historii tego utworu.

Na koniec nie pozostaje nam nic innego niż zaprosić wszystkich na spacer. Można tu zarówno odpocząć od zgiełku wielkiego miasta, jak o poczuć odrobinę historii.

czwartek, 25 lipca 2013

Dawne Koszary Sapieżyńskie


Dziś po raz kolejny chcemy się wraz z naszymi czytelnikami przenieść na Nowe Miasto. To tu, przy ulicy Zakroczymskiej 6, znajduje się pałac, o którym właśnie chcemy Wam opowiedzieć.

Historia tego budynku rozpoczyna się w XVIII wieku. Wtedy to Sebastian Rybczyński, pisarz dekretowy dworu królewskiego, wybudował pałacyk. W 1725 roku odkupił go od niego książę Jan Fryderyk Sapieha z Kodna, późniejszy kanclerz wielki litewski. Postanowił on wznieść okazałą rezydencję i w tym celu zamówił projekt u Jana Zygmunta Deybla. Do połowy lat 30. powstał pałac w stylu późnobarokowym. Składały się na niego korpus główny i krótkie skrzydła boczne, które ujmowały dziedziniec paradny, na tyłach znalazło się miejsce na wielki ogród. W kolejnych latach  na potrzeby rezydencji zakupiona została sąsiednia posesja. Pałac rozbudowano wówczas od północy i południa poprzez dobudowanie w tym celu nowych skrzydeł. Rezydencja stała się tym samym jedną z najwspanialszych w Warszawie. 


W 1806 roku wojska francuskie zarekwirowały budynek na lazaret. W 1810 roku oficjalnie pałac wynajęto, a w 1817 roku zakupiony został przez Komisję Rządową Wojny. Zrujnowany obiekt w latach 1818-1820 został przebudowany na koszary zgodnie z projektem Wilhelma Henryka Mintera. Poza wymianą stropów, stolarki okiennej i pokrycia dachów zlikwidowano wówczas bogaty rokokowy wystrój. Stacjonował tu słynny 1 batalion 4. pułku piechoty liniowej "Dzieci Warszawy" tzw. Czwartaków, który wsławił się w czasie Powstania Listopadowego. Dziś przypomina o nim tablica wmurowana w fasadę obok wejścia. Jest to kopia tablicy umieszczonej w tym miejscu prawdopodobnie w listopadzie 1930 roku. Po upadku powstania do koszar wprowadziły się pułki rosyjskie, które pozostały tu, aż do I wojny światowej.


Dwudziestolecie międzywojenne nie przyniosło znacznej zmiany przeznaczenia budynku. Umieszczono tu bowiem filię Głównego Wojskowego Szpitala Ujazdowskiego. Od 1922 roku nosił on nazwę 1. Szpitala Okręgowego im. marszałka Józefa Piłsudskiego. Pałac coraz bardziej podupadał i tracił swe walory estetyczne. Kres jego świetności przyniosła II wojna światowa. Spłonął on w czasie zażartych walk prowadzonych w tym rejonie w czasie Powstania Warszawskiego, a ocalałe niezabezpieczone ściany zawaliły się zaś w 1945 roku.




Po wojnie został odbudowany według projektu Marii Zachwatowicz. Wykorzystała ona oryginalne projekty Deybla, a także wykonane w 1943 roku, przez Referat Inwentaryzacji Zabytków Zarządu Miejskiego, plany pałacu. Nie odbudowano jednak budynków gospodarczych znajdujących się na terenie kompleksu. Autorami ornamentyki byli ówcześni studenci Akademii Sztuk Pięknych. Męskie popiersia zastąpiono wówczas kobiecymi, do których pozowały córki Jana Zachwatowicza. Budynek przeznaczone zostały na potrzeby szkoły podstawowej. Obecnie w budynku ma swą siedzibę Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Słabosłyszących nr 15 im. Ottona Lipkowskiego.

Na koniec tradycyjnie już zachęcamy wszystkich naszych czytelników do spacerów. Jednak też zarazem namawiamy: zboczcie czasem z utartego szlaku i uważnie się rozglądajcie, albowiem czasem idąc z pozoru wydawało by się całkiem zwykłą ulicą można natrafić na coś co ma niezwykle bogatą historię i co warte jest odrobiny wysiłku by ją poznać.

Jeśli zaś ktoś chciałby bardziej szczegółowo poznać historię tego pałacu to zapraszamy do lektury :
  • Malinowska Irena Pałac Sapiehów. Warszawa : Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1972

sobota, 20 lipca 2013

Park Moczydło


Pora roku i pogoda zachęcają do spacerów. Dlatego dziś chcemy zaprosić naszych czytelników do jednego z warszawskich parków. 

Wielu z Was, zwłaszcza tym związanym z Wolą, Park Moczydło jest zapewne dobrze znany. Jego historia nie sięga daleko wstecz. Powstał on bowiem na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku w miejscu po nieużytkach i gliniankach. Teren został uporządkowany w czynie społecznym przez uczniów miejscowych szkół, mieszkańców i pracowników okolicznych zakładów. 






Pozostałością glinianek są stawy, które stanowią niewątpliwą ozdobę parku. O ich czystość dba specjalna przepompownia. Nad ich brzegami spotkać można zarówno wędkarzy, jak i zakochane pary. 



Elementem, który wyróżnia ten park od innych jest górka zwana Moczydłowską. Jest to sztucznie usypane wzniesienie. Z jego szczytu można podziwiać wspaniałą panoramę okolicy. Jeszcze w latach 80. istniał tu wyciąg orczykowy i wypożyczalnia nart. Dziś w miejscu tej ostatniej znajduje się restauracja.

Dla małych spacerowiczów na terenie parku znajduje się spory plac zabaw. Starszych zaś zainteresować może znajdujący się na tym terenie Stadion Olimpii. To tu co niedziela działa słynny Bazar na Olimpii. Na skraju parku znajduje się zaś Figura Jezusa Miłosiernego, ale o niej opowiemy Wam przy innej okazji. 

Mamy również ciekawostkę dla miłośników warszawskiego metra. To właśnie w okolicach parku ma się znajdować jedna ze stacji II linii metra. Dzięki temu dotarcie tu będzie jeszcze łatwiejsze. 


Na koniec nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić Was do Parku Moczydło. Najlepiej z kocykiem, książką i czymś smacznym do niej. Można oczywiście wybrać również spacer alejkami lub opalanie się na skraju górki. 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pamięci Wojciecha Górskiego

 

Tym razem chcemy przenieść naszych czytelników na małą, cichą uliczkę ukrytą w gwarnym Śródmieściu, na tyłach Nowego Światu. Jej patronem jest zasłużony dla polskiej oświaty pedagog Wojciech Górski. 

Ulica ta powstała w latach 1882-1883 na terenie należącym wówczas do Samuela Lewentala i nosiła w tym czasie nazwę Hortensji na cześć żony właściciela. Nigdy nie uzyskała ona bezpośredniego połączenia z Nowym Światem. Ruch odbywał się jedynie przez bramę jednej z kamienic. Znalazły się tu trzypiętrowe budynki i znacznie od nich okazalsza, wybudowana w 1893 roku, narożna kamienica Wedla. Pod numerem 2 stanął tu również budynek, w którym w latach 1883-1939 działało gimnazjum Wojciecha Górskiego. Był to zresztą pierwszy z obiektów wybudowanych przy tej ulicy. 



Do 1939 roku ulica zachowała typowo mieszkalny charakter, znajdowały się tu nieliczne sklepy i firmy. Wrześniowe walki nie poczyniły większych zniszczeń w jej zabudowie. Dopiero w czasie Powstania Warszawskiego zniszczeniu uległa cała parzysta strona ulicy. Pozycje zajęte przez walczący tu Batalion Kiliński pozostały niezdobyte, aż do upadku powstania. Po wojnie odbudowana została jedynie nieparzysta strona ulicy, a i ona bez dawnego wystroju architektonicznego. 



W tym miejscu warto może powiedzieć kilka słów o samej szkole. Wszystko zaczęło się w 1877 roku kiedy to Wojciech Górski założył przy ulicy Daniłowiczowskiej szkołę realną. W 1883 roku przeniósł ją do własnego, wspomnianego wyżej, budynku. W 1903 roku stała się ona szkołą rządową, a w 1905 przekształcona została w 8-klasowe gimnazjum filologiczne z językiem polskim jako wykładowym. W okresie zaborów przyjmowani byli tu uczniowie wyrzucani z innych placówek. 

W 1921 roku szkoła otrzymała nazwę Gimnazjum męskie pod wezwaniem Świętego Wojciecha założone w roku 1877 przez Wojciecha Górskiego. Ufundowano wówczas również sztandar szkoły. W 1827 roku powołana została Fundacja Wojciecha i Anieli Górskich, która miała zabezpieczyć przyszłość szkole. Akt Fundacji wchodził w życie wraz ze śmiercią Wojciecha Górskiego co stało się w roku 1935. W okresie okupacji szkoła prowadziła tajne nauczanie, osiągnęła wówczas najwyższą w Warszawie liczbę matur. Po zakończeniu wojny szkoła wznowiła działalność. Przestała jednak istnieć w 1950 roku. Wśród jej licznych absolwentów znaleźli się m.in. kardynał Stefan Wyszyński, prof. Stanisław Lorent i Stefan Wiechecki. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z instytucją oświatową, która zapisała bogatą kartę, będąc zarówno placówką edukacji, jak i szkołą patriotyzmu. 

Warto również powiedzieć, że w 1982 roku powstało na warszawskich Bielanach liceum im. Wojciecha Górskiego. Od początku istnienia była to szkoła eksperymentalna. Jako pierwsza wprowadziła ona wiele rozwiązań obowiązujących w obecnym systemie kształcenia. Tę właśnie szkołę ukończyła skromna osoba autorki tego bloga. 



W 1937 roku w ramach 60-lecia szkoły ulica otrzymała swą obecną nazwę. W holu szkoły odsłonięto wówczas również popiersie jej założyciela. Autorem był absolwent szkoły Władysław Szyndler. Zostało ono odlane w zakładzie Braci Łopieńskich. Brązowe popiersie przedstawia starszego człowieka z brodą. Ustawione jest ono na granitowym cokole. W czasie II wojny światowej budynek został całkowicie zniszczony, popiersie jednak przetrwało. W latach 1945-1956 stało w holu szkoły przy ulicy Smolnej 30. To tu, aż do likwidacji mieściło się gimnazjum Górskiego. W 1957 roku popiersie zostało ustawione w miejscu gdzie przed wojną stała szkoła. Stoi tu do dnia dzisiejszego. 

Zachęcamy wszystkich naszych czytelników by spacerując Nowym Światem zboczyli na chwilę, z tego traktu gdyż Tuż za rogiem ukryta jest historia wielkiego pedagoga i jego szkoły. 

Wszystkich zaś, którzy chcą bliżej poznać postać Wojciecha Górskiego i historię jego gimnazjum odsyłamy do lektury :
  • Wojciech Górski i jego szkoła : praca zbiorowa / pod red. Jana Lasockiego, Jana Majdeckiego. Warszawa : Państwowy Instytut Wydawniczy, 1982

sobota, 6 lipca 2013

Esperanto na Muranowie


Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam kolejny z warszawskich murali. Nasz dzisiejszy bohater ma niespełna dwa lata i ukryty jest na Muranowie. Możliwe więc, że nie wszyscy jeszcze o nim słyszeli. 

Znajduje się on na dwóch ścianach w bramie budynku przy ulicy Nowolipki 4. Jego uroczyste odsłonięcie nastąpiło dnia 26 listopada 2011 roku. Pomysł na jego powstanie zrodził się w czasie kiermaszu Książki z Nowolipek zorganizowanego przez stowarzyszenie Stacja Muranów. Zwrócono wówczas uwagę, że miejsce to jest zaniedbane. Jedna z mieszkanek zaproponowała wówczas stworzenie tu muralu. Pomysł zaakceptowała wspólnota mieszkaniowa, a władze Śródmieścia go sfinansowały. 


Autorami muralu są Adam Wałas i Anna Kołbiel. W ciągu dwóch tygodni pracy stworzyli oni przy użyciu szablonów bardzo ciekawe malowidło. Poświęcone jest ono mieszkającemu przez lata na Muranowie Ludwikowi Zamenhofowi. Oprócz niego na ścianach spotkać można wiele postaci związanych z historią, kulturą i popkulturą. Towarzyszą im cytaty w języku polskim i esperanto. 


Zakładamy, że większość z Naszych Szanownych Czytelników  najprawdopodobniej dobrze wie co łączy Zamenhofa i Esperanto. Jeśli jednak nie, to jest to idealny moment by powiedzieć o tym kilka słów. 

Ludwik Zamenhof urodził się w 1859 roku w Białymstoku. W 1873 wraz z rodziną przeniósł się do Warszawy. Tu na przełomie lat 1884/1885 uzyskał dyplom lekarza, praktykował jako okulista. Jego ojciec i dziadek byli nauczycielami języka niemieckiego i francuskiego, on zaś już w młodości podjął próbę opracowania gramatyki języka jidysz. W późniejszych latach rozpoczął opracowywanie międzynarodowego języka opartego na źródłosłowach funkcjonujących w językach europejskich. Uważał bowiem, że podstawą konfliktów między ludźmi są bariery językowe. W 1887 roku opublikował pierwszy podręcznik nowego języka. Był to początek rozwoju Ruchu Esperanckiego. W kolejnych latach dokonał również wielu przekładów literackich. Zamenhof zmarł w 1917 roku w Warszawie i tu też znajduje się jego grób, na opisanym już przez nas Cmentarzu Żydowskim.

Na koniec zachęcamy Wszystkich Naszych Czytelników do odwiedzenia Muranowa. Jesteśmy ciekawi ile postaci ukrytych na ścianach uda się Wam rozpoznać.