niedziela, 28 kwietnia 2013

Pamięci Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków


Tym razem chcemy przedstawić miejsce nie tyle co mało znane, ale unikatowe, bo jedyne tego rodzaju, w skali światowej. Jest ono ukryte przy małej uliczce Gibalskiego, u zbiegu z Anielewicza, przy murze Cmentarza Żydowskiego. Miejsce to upamiętnia wspólne męczeństwo Żydów i Polaków. 


Na początek cofnijmy się do lat 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku gdy w tym miejscu mieścił się stadion Sportowego Kubu Robotniczo-Akademickiego SKRA. Gdy do Warszawy wkroczyli Niemcy zakazano uprawiania sportu, a boisko zamknięto. Wkrótce znalazło się ono w granicach getta. Od 1940 roku rozstrzelano w tym miejscu ponad 7 tysięcy osób, Polaków i Żydów. Bezpośrednio po zakończeniu wojny ekshumowano w tym miejscu szczątki działaczy lewicowych. W latach 60-tych dokonano kolejnych ekshumacji. Odkryte ciała zidentyfikowane zostały jako żydowskie i pochowane we wspólnej mogile na Cmentarzu Powstańców Warszawy. 


Kolejnym ważnym momentem w historii tego miejsca jest rok 1988. Wtedy to jedna z warszawskich spółdzielni mieszkaniowych rozpoczęła tu prace budowlane pod kolejny wieżowiec. W ich trakcie natrafiono na kolejna zbiorową mogiłę, w której znajdowało się około 300 ciał. Dzięki interwencji Fundacji Rodziny Nissenbaumów budowa i wszelkie działania z nią związane zostały wstrzymane.


W godne uczczenie pamięci spoczywających tu osób, poza Fundacją zaangażowały się także władze miasta, Rada Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, a także Związek Religijny Wyznania Mojżeszowego. 13 grudnia tego samego roku z zachowaniem rytuału i ceremoniału zarówno mojżeszowego, jak i rzymsko-katolickiego prochy zostały złożone w betonowych niszach-katakumb dokładnie tam gdzie je odnaleziono. W uroczystościach wzięło udział 21 rabinów z całego świata, a także byli obecni duchowni katoliccy. 



Autorami koncepcji tego cmentarza-mauzoleum są Tadeusz Szumielewicz i Marek Martens. Wejście na teren ma formę stylizowanej wiaty. Zaraz po przekroczeniu bramy, po lewej stronie zauważymy nieregularny, wykonany z piaskowca kamień. Umieszczono na nim godło Polski i gwiazdę Dawida, a także napisy w języku polskim, angielskim, hebrajskim i jidysz Ofiarom hitlerowskiego terroru spoczywającym w tej ziemi. Kolejne napisy, tym razem w języku polskim, hebrajskim i jidysz, znaleźć można na trzech leżących na skraju mogiły kamieniach. Idąc naprzód teren stopniowo ulega obniżeniu tak, że schodzimy w dół by dojść wreszcie do samego pomnika. Ma on formę wysokiego i grubego słupa. Na około umieszczono wysokie płyty z szarego granitu. Całość umieszczono na środku głębokiego, owalnego zagłębienia ze ścianami wyłożonymi jasnym piaskowcem. Ma to być symbol stosu ofiarnego. W święta i uroczystości na szczycie pomnika pojawia się gazowy płomień. Forma pomnika jest bardzo prosta, wręcz ascetyczna, a wrażenie to ulega spotęgowaniu jeszcze przez otaczający go prosty trawnik. Monument wzniesiony został we wrześniu 1989 roku. Jego fundatorami byli Prezydent m. st. Warszawy i Fundacja Nissenbaumów, która zarządza całym terenem.

Ciekawostką może być fakt, że dla uczczenia uroczystości Mennica Polska wybiła specjalny medal, który zaprojektował Andrzej Nowakowski. 

Na koniec chcemy zachęcić wszystkich naszych czytelników by zboczyli trochę z trasy swoich spacerów i przyjrzeli się temu pomnikowi. Warto też zwrócić uwagę na umieszczone zaraz za wejściem gabloty informacyjne. 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Żegota


Pozostajemy nadal w temacie Powstania w Getcie. Dlatego właśnie chcielibyśmy przedstawić Wam dziś maleńki pomnik ukryty obok opisanego przez nas ostatnio Pomnika Bohaterów Getta


Bardzo możliwe, że będąc tam widzieliście go, ale nie zwrócił Waszej uwagi gdyż jest bardzo mało widoczny. Bardziej wzrok przyciąga rosnący obok niego dąb, który został posadzony w 1988 roku i nosi nazwę Drzewa Wspólnej Pamięci Polaków i Żydów. Bardziej widoczny jest również monument informujący, że jest to fragment Traktu Pamięci Walki i Męczeństwa Żydów 1940-1943, o którym dokładniej wkrótce Wam opowiemy.

Autorami projektu pomnika w kształcie obelisku są Hanna Szmalenberg i Marek Moderau. Jego sfinansowaniem zajęła się Polonia amerykańska. Odsłonięcia  zaś dokonał 27 września 1995 roku ostatni żyjący członek Żegoty, Władysław Bartoszewski.

Wyryto na nim napis w języku polskim, hebrajskim i angielskim: Organizacja utworzona przez Polskie Państwo Podziemne dla ratowania Żydów w czasie Holocaustu, wśród jej podobnych działających w okupowanej Europie była jedyną finansowaną przez swój Rząd, Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie. Dar amerykańskich przyjaciół Żegoty

W tym miejscu warto może krótko powiedzieć co bo była w ogóle Żegota. Rada Pomocy Żydom, bo o niej mowa, powołana została przez Delegaturę Rządu na Kraj Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie w Londynie. Inicjatorką jej powstania była pisarka Zofia Kossak-Szczucka, która to też wymyśliła jej kryptonim. W skład prezydium Żegoty wchodzili m.in. przedstawiciele czterech polskich i dwóch żydowskich podziemnych stronnictw politycznych. Jej zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów zarówno w gettach, jak i poza    nimi. Dzięki niej wiele żydowskich dzieci znalazło schronienie w polskich rodzinach i internatach. Organizowano kryjówki i wynajmowano mieszkania na nie, dostarczano także dokumenty i lekarstwa dla ukrywających się Żydów. Żegota działała od grudnia roku 1942, aż po rok 1945. 

Na koniec nie pozostaje Nam nic innego jak po raz kolejny zaprosić Was na spacer po Warszawie. W tych dniach szczególnej Waszej uwadze polecamy teren dawnego Getta, który na każdym kroku kryje coś interesującego. 

Jeśli ktoś z naszych Czytelników chciałby przeczytać coś więcej na temat Żegoty jako organizacji to zapraszamy do lektury następujących pozycji książkowych:
  • Perkerowa Teresa Konspiracyjna Rada Pomocy Żydom w Warszawie 1942-1945. Warszawa : Państwowy Instytut Wydawniczy, 1982
  • Arczyński Marek Kryptonim "Żegota" : z dziejów pomocy Żydom w Polsce 1939-1945. Warszawa : Czytelnik, 1983
  • "Żegota" Rada Pomocy Żydom 1942-1945 : wybór dokumentów / poprzedzony wywiadem Andrzeja Friszke z Władysławem Bartoszewskim ; oprac. Andrzej Krzysztof Kunert. Warszawa : Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa, 2002

piątek, 19 kwietnia 2013

Pamięci Bohaterów Getta


W związku z przypadającą właśnie 70 rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim dużo miejsca w mediach zajmują informacje o tym wydarzeniu.  My chcemy jednak przedstawić Wam nie wydarzenie, a upamiętniający je pomnik. 



Znajduje się on na placu przy ul. Zamenhofa, pomiędzy ulicami Anielewicza i Lewartowskiego. Tuż przed nim wyrosło właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich. Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się je odwiedzić i opowiedzieć Wam o tym.



Zacznijmy może od tego, że Pomnik Bohaterów Getta, bo o nim mowa, jest drugim upamiętniającym ich pomnikiem w tym miejscu. Decyzja o budowie pierwszego zapadła w 1944 roku w Lublinie, a podjął ją Centralny Komitet Żydów w Polsce. W dwa lata później Leon Marek Suzin przygotował projekt architektoniczny, a w kwietniu tego samego roku pomnik był już gotowy. Ma on formę tablicy w kształcie koła przypominającego właz do kanału z wyciętym liściem palmowym, symbolem męczeństwa i hebrajską literą "B". Na drugiej tablicy widnieje również napis w języku polskim, hebrajskim i jidysz brzmiący: Tym, którzy polegli w bezprzykładnej bohaterskiej walce o Godność i Wolność narodu żydowskiego, o Wolną Polskę, o wyzwolenie człowieka - Żydzi Polacy. Całość pomnika wykonana z czerwonego piaskowca i tłucznia ceglanego symbolizowała przelaną krew.


Szybko jednak zapadła decyzja o budowie drugiego monumentu. Już w lipcu 1946 roku powstała Komisja Budowy Pomnika, w której skład weszli Adolf Berman, Icchak Cukierman i Bernar Falk. Wykonaniem projektu zając się  Natan Rappaport, za kształt formy architektonicznej odpowiadał zaś twórca pierwszej wersji pomnika. Odsłonięcie drugiej z nich nastąpiło w piątą rocznicę wybuchu Powstania w Getcie, 19 kwietnia 1948 roku.



Nowy pomnik ma formę 11 metrowej bryły architektonicznej. Od zachodniej strony znajduje się spiżowa płaskorzeźba przedstawiająca grupę kobiet, mężczyzn i dzieci trzymających w dłoniach butelki z benzyną, pistolety i granaty. Nosi ona tytuł "Walka" i jak sama nazwa wskazuje symbolizuje walkę i bohaterski zryw wbrew nadziei. Po przeciwnej zaś stronie umieszczono relief "Pochód na zagładę", który ukazuje cierpienie i męczeństwo kobiet, dzieci i starców. Całość uzupełniają dwie stylizowane menory oraz napis w języku polskim, hebrajskim i jidysz w brzmieniu: Naród żydowski swym bojownikom i męczennikom. Monument ten nawiązuje do ściany komunardów z cmentarza Pere-Lachaise w Paryżu. Jest on uznawany za jeden z najciekawszych, klasycznych przykładów konwencji alegoryczno-realistycznej w rzeźbie powojennej. Replika pomnika znajduje się w Muzeum Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.



Ciekawostką jest fakt pochodzenia płyt z grubo szlifowanego labradorytu, którymi obłożony jest pomnik. Pochodzą one bowiem ze szwedzkiego kamieniołomu, a zamówione zostały w 1942 roku przez ministra gospodarki III Rzeszy Alberta Speera jako materiał na pomnik zwycięstwa Adolfa Hitlera. 



Warto może również powiedzieć kilka słów o samym miejscu gdzie stoją oba pomniki. W samym centrum placu znajdowały się bowiem wybudowane w latach 1784-1788 Koszary Artylerii Konnej, zwane wołyńskimi. Następnie, aż do II wojny światowej mieściło się tu więzienie wojskowe. W czasie wojny w budynkach ulokował się Judenrat. Od lat pod pomnikiem odbywają się główne uroczystości kolejnych rocznic wybuchu Powstania w Getcie. To tu również w 1970 roku Willy Brand wykonał swój gest, który upamiętniony został nieopodal opisanymi już przez nas skwerem i pomnikiem.

Zachęcamy wszystkich naszych czytelników do spacerów. Nie tylko w tych dniach, ale i na co dzień warto uważnie chodzić po mieście. Wszak  świadomi tego bądź nie, ale chodząc po Warszawie w dużej mierze poruszamy się po cmentarzu. W wielu miejscach można bowiem natrafić na pamiątki po dawnych mieszkańcach Stolicy i ich wielkich czynach nierzadko okupionych męczeńską śmiercią - Gloria Victis !!. 

niedziela, 14 kwietnia 2013

Komora Wodna


Obiekt, o którym chcemy Wam dziś opowiedzieć nie jest prawdopodobnie szerzej znany i część z naszych Czytelników mogła o nim nigdy nie słyszeć. Zabytkowy budynek Komory Wodnej, bo o nim mowa, znajduje się na Pradze Północ u wylotu ulicy Kłopotowskiego, czasem bywa też on nazywany Domem pod Kolumnami.

Został on zbudowany w latach 1824-1825 przy wjeździe na wybudowany wówczas most łyżwowy. Most ten łączył oba brzegi Wisły na wysokości ulicy Bednarskiej na lewym brzegu i Brukowej, obecnie Kłopotowskiego, na prawym. Budynek należał do warszawskiego Wydziału Mostowego, którego zadaniem było m.in. pobieranie opłat za przejazd i przewóz towarów. Urząd ten sprawował  również nadzór nad samym mostem. 


Klasycystyczny projekt dwukondygnacyjnego budynku wykonany został przez Antonio Corazziego. Fasada ozdobiona jest dużą płaskorzeźbą znajdującą się w trójkątnym tympanonie. Ukazuje ona boga mórz Neptuna, który wieziony jest w rydwanie zaprzężonym w cztery konie o rybich ogonach, w otoczeniu pary delfinów. Płaskorzeźba ta została wykonana przez Tomasza Accardiego.

Wraz z wybudowaniem w 1864 roku Mostu Kierbedzia, który był już konstrukcją stałą, zaniechano wznoszenia tzw. mostów łyżwowych. Komora znalazła się wówczas na uboczu i straciła swe znaczenie. Nieremontowany i podtapiany przez wylewającą Wisłę budynek coraz bardziej popadał w ruinę. W konsekwencji, w 1869 roku konieczna była rozbiórka zachodniego skrzydła budynku znajdującego się od strony Wisły. Wschodnie skrzydło zaś zostało gruntownie przebudowane i podwyższone. Po remoncie zamieszkali tu pracownicy praskich wodociągów, które swą siedzibę miały przed budynkiem Komory, na placu Mikołajewskim.


Komora wodna szczęśliwie przetrwała obie wojny światowe. Po drugiej z nich, w latach 1944-1945, mieszkali tu saperzy radzieccy budujący most wysokowodny.

W latach 60-tych budynek wyglądał już jak całkowita ruina, brakowało również płaskorzeźby, która ze względu na jej stan została zdemontowana. Jedynym ratunkiem okazało się wówczas wpisanie całego budynku do rejestru zabytków, co nastąpiło w 1965 roku. Odbudowa Komory nastąpiła w latach 1975-1980 wg projektu Bolesława Świderskiego. Na początek rozebrane zostało wschodnie skrzydło, następnie oba skrzydła odbudowano zgodnie z pierwotnym projektem, przywrócono również wystrój centralnej części budynku. Od 1986 roku mieści się tu praski Pałac Ślubów. W latach 2007-2008 wykonano kolejny remont.


Będąc na miejscu i oglądając budynek, warto również zwrócić uwagę na dwie, XIX-wieczne tablice znajdujące się w środkowej części fasady. Pokazują one poziom wody w czasie powodzi z lat 1813, 1839 i 1844.

Na koniec jak zwykle zachęcamy wszystkich naszych czytelników do spacerów, tym bardziej, że aura robi się coraz bardziej dla nich sprzyjająca. Poprawiają one kondycję, a przy okazji dają możliwość poznania wielu ciekawych miejsc.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Tu była kamienica


Tym razem, zainspirowani pytaniem naszej czytelniczki, chcemy opowiedzieć Wam o pewnym nietypowym pomniku. Widzieliście go już może czekając na autobus pod hotelem Novotel.

Jest to ważne miejsce w historii Warszawy. W tym miejscu bowiem 28 stycznia 1944 roku Niemcy dokonali masowej egzekucji więźniów z opisywanego już przez nas Pawiaka. Tego dnia z więzienia zabrano około 200 mężczyzn, wielu z nich zostało niedawno przywieziona z Łowicza. Około połowa z nich zamordowana została w ruinach getta, reszta na rogu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej. 



W latach II Rzeczypospolitej pod przedwojennym adresem Aleje Jerozolimskie 31 znajdowała się kamienica. Początkowo była ona trzykondygnacyjna, a z czasem została podwyższona do pięciu pięter. Po zniszczeniach wojennych  w 1945 roku odbudowano ją, jednak bez oficyn. Niestety została rozebrana w początkach lat 70-tych, w czasie przebudowy skrzyżowania i budowy ronda. Wówczas to również wybudowano w tym miejscu Hotel Forum, obecnie Novotel. 



Co do samego pomnika to całość kompozycji znajduje się na niewielkim podwyższeniu. Składa się na nią ceglany mur, zbudowany z pozostałości dawnej kamienicy, ograniczony dwoma wykonanymi z piaskowca filarami. Na murze zawieszone zostały lampki z żeliwnymi symbolami Polski Walczącej oraz tablice. Pierwsza z nich wykonana z piaskowca powstała w latach 50-tych i umieszczono ją jeszcze na istniejącej kamienicy. Jej autorem był Karol Tchorek, a upamiętnia ona wspomniane na początku posta wydarzenia ze stycznia 1944 roku. W 2011 roku wykonana została z brązu druga z wiszących obecnie na murze tablic, z płaskorzeźbą autorstwa Piotra Turskiego. Jest ona kopią płaskorzeźby autorstwa Jana Małety upamiętniającej Powstanie Warszawskie. Pierwowzór powstał we wrześniu 1944 roku, a w sierpniu 1946 roku nastąpiło jego odsłonięcie na ścianie spalonej kamienicy. Na przełomie lat 1948 i 1949 oryginalna tablica została zdjęta przez "nieznanych sprawców". 

Na koniec zachęcamy wszystkich by nawet czekając na autobus rozglądali się wokół siebie, bo warto. Na każdym bowiem kroku w Warszawie można się zetknąć z kawałkiem jej trgicznej historii. 

czwartek, 4 kwietnia 2013

Pamięci pierwszej nocy


Chcielibyśmy przedstawić Wam tym razem mało znany, choć może nawet czasem mijany przez Was kamień pamiątkowy. Znajduje się on przy jednej alejek na skraju Ogrodu Krasińskich, w pobliżu ruchliwej ulicy Generała Władysława Andersa.

Ten nietypowy pomnik został odsłonięty 29 listopada 1930 roku w setną rocznicę stoczonej w tym miejscu potyczki. Informuje o tym okolicznościowy napis umieszczony na kamieniu. Pierwszej nocy powstania listopadowego w tym właśnie rejonie doszło do walki pomiędzy polską piechotą, a gwardią rosyjską. W walce pod Arsenałem rzemieślnicy i czeladnicy ze Starego Miasta wspólnie z 4 Pułkiem Piechoty Liniowej, sławnymi Czwartakami, odparli atak wroga. Zdobycie zgromadzonej tu broni przesądziło o sukcesie tej nocy.


W okresie II wojny światowej skwer, na którym ustawiono kamień został przedzielony murem getta. Sam kamień znalazł się w jego obrębie. Pomimo zawieruchy wojennej przetrwał niezniszczony. 

Po wojnie gdy wytyczano nową ulicę Nowotki, obecnie Andersa, skwer znalazł się w obrębie powiększonego wówczas Ogrodu Krasińskich. Możliwe, że kamień został wówczas nieznacznie przesunięty.  

Mamy nadzieję, że gdy wkrótce przyjdzie wiosna, zaczniecie spacerować po Warszawie. Zapraszamy wtedy do przyglądania się mijanym kamieniom, nigdy nie wiadomo jakie tajemnice w sobie kryją.