niedziela, 22 grudnia 2013

Cmentarz leśny w Laskach


Całkiem niedawno głośno było w mediach o pewnym niezwykle urokliwym cmentarzu położonym w Puszczy Kampinoskiej, w podwarszawskich Laskach. Nas również on urzekł i jemu postanowiliśmy poświecić dzisiejszy post. 





Ta mało znana nekropolia ukryta jest na terenie Zakładu dla Niewidomych. I z tym właśnie miejscem związana jest jej historia. Spoczywają tu osoby zasłużone dla Towarzystwa Opieki nad Ociemniałym, jego przyjaciele i pracownicy. Chodząc pomiędzy nagrobkami każdy chyba natrafi na nazwisko kogoś kogo zna. To w tym miejscu bowiem spoczywają m.in. poeci Jan Lechoń i Antoni Słonimski oraz jego żona - malarka Janina Konarska-Słonimska, prozaik Marian Brandys wraz z żoną - aktorką Haliną Mikołajską-Brandys, politycy: Aleksander Małachowski i Tadeusz Mazowiecki, czy mniej może znany Stefan Swieżawski, promotor pracy doktorskiej Karola Wojtyły. Miłośnikom Warszawy zaś znani powinni być architekci: Barbara i Stanisław Brukalscy.






Cmentarz położony jest w sosnowym lesie co wpływa na niesamowitość tego miejsca. Zgodnie z wolą założycielki groby są niezwykle proste i skromne, niema tu przepychu znanego z innych tego typu miejsc. Największe wrażenie robią jednak znajdujące się na prawo od wejścia rzędy prostych, drewnianych krzyży z niewielkimi tabliczkami. To tu spoczywają siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża, które opiekują się Zakładem. 



W centralnym miejscu znajdują się groby założycieli "Lasek". O samym Zakładzie postaramy się opowiedzieć Wam w osobnym poście. Tym razem chcemy jedynie krótko wspomnieć kim były te trzy osoby, które znalazły tak szczególne miejsce swego wiecznego spoczynku. 

Wcześniej warto może jednak powiedzieć kilka słów o historii samego cmentarza. Zaczyna się ona w 1929 roku. Wtedy to umierając jedna z sióstr nowicjuszek, Krzysztofa Marianna Ceglińska, wyraziła chęć bycia pochowaną właśnie w tym miejscu. Prośba o założenie "cmentarza familijnego" przy Kaplicy w Laskach została skierowana do Kurii Metropolitalnej w Warszawie w październiku. Pozytywna odpowiedź przyszła już po miesiącu. Na miejsce wybrano młody zagajnik za kaplicą. Poza s. Krzysztofą w ciągu kilku dni spoczęły tu również dwie zmarłe wcześniej zakonnice, których ciała ekshumowano ze Starych Powązek. 



Hrabina Róża Czacka, znana również jako s. Elżbieta od Jezusa Ukrzyżowanego, urodziła się 22 października 1876 r. W wieku 22 lat straciła ona całkowicie wzrok, wtedy też wyjechała do Francji by zapoznać się pracą tamtejszych ośrodków opiekujących się niewidomymi. W 1911 roku założyła Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, które prowadziło placówki opiekuńczo-wychowawcze, a od 1911 roku również szkołę dla niewidomych w Warszawie. To ona zainicjowała akcję przepisywania książek alfabetem Braille'a i w 1913 roku założyła pierwszą bibliotekę dla niewidomych. W 1915 roku wyjechała do Żytomierza, a rok później wstąpiła do III zakonu św. Franciszka. W 1918 roku w Warszawie założyła Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża  z przeznaczeniem do opieki nad niewidomymi. Od 1922 roku zakładała w Laskach różnego typu szkoły i warsztaty dla osób ociemniałych. Prowadziła również prace nad dostosowaniem alfabetu Braille'a do języka polskiego. Pracowała nieprzerwanie aż do 1950 roku, kiedy to choroba zmusiła ją do wycofania się z czynnego życia zawodowego czy raczej posługi dla osób niewidomych. Zmarła 15 maja 1961 roku. W 1987 roku rozpoczął się proces jej beatyfikacji. Więcej o tej niezwykłej osobie możecie przeczytać na stronie Zgromadzenia


Z kolei drugi z założycieli słynnych "Lasek" - ksiądz Władysław Korniłowicz urodził się 5 czerwca 1884 roku. Już w wieku 14 lat, za obronę języka polskiego, zmuszony był opuścić gimnazjum. W kolejnych latach studiował nauki przyrodnicze w Zurychu. Od 1905 roku przygotowywał się do kapłaństwa w seminarium w Warszawie. Święcenia prezbiteratu przyjął w 1912 roku . W swym kapłańskim życiu zajmował się wieloma sprawami był m.in. liturgistą. W latach 20-tych rozpoczyna się jego współpraca z Różą Czacką. Staje się wówczas ojcem duchowym Zakładu, zaś od roku 1930 mieszka również na jego terenie. Zmarł 26 września 1946 roku w opinii świętości. We wrześniu 1978 roku rozpoczął się jego proces beatyfikacjny, a doczesne szczątki zostały przeniesione do kościoła św. Marcina w Warszawie.


Drugi z Księży - założycieli - Antoni Marylski urodził się 21 października 1894 roku. W początkowym okresie, jego życie było ściśle związane  z wojskiem. W 1922 roku wszedł do zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, w którym pełnił wiele funkcji. Już na samym początku otrzymał zadanie kierowania budową Zakładu. W latach 1953-1958 studiował eksternistycznie w warszawskim seminarium duchownym. W 1971 roku przyjął święcenia kapłańskie. Zmarł niedługo później 21 kwietnia 1973 roku. Matka Czacka nazywała go "kamieniem węgielnym" Lasek i jej duchowym synem. 

Na koniec chcemy zaproponować wszystkim krótką wycieczkę za miasto. Wyjeżdżając całkiem niedaleko można znaleźć się w zupełnie innym świecie. A jeśli dopisze Wam szczęście to może w Lesie Kampinowskim spotkacie jakieś dzikie zwierzę. My trafiliśmy na dwa spacerujące sobie łosie.  

Gdyby ktoś z naszych czytelników chciał dokładniej poznać historię tego miejsca zachęcamy do lektury :
  • Cwalina Teresa Kartki z cmentarza. Warszawa ; Laski : Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, 2010

niedziela, 1 grudnia 2013

Z wizytą w Arkadach Kubickiego, czyli XXII Targi Książki Historycznej


Dziś chcemy opowiedzieć Wam o pewnym wydarzeniu, choć i miejsce jest szczególne. Arkady Kubickiego są wspaniałe i z pewnością zasługują na osobny post, ale to innym razem. Jak wielu Warszawiaków wybraliśmy się tam z wizytą na XXII Targi Książki Historycznej.




Jak wszyscy pewnie wiedzą jest to impreza cykliczna o stażu liczącym sobie już przeszło dwie dekady. W ostatnich trzech latach stałym ich miejscem są właśnie Arkady Kubickiego. Warto podkreślić, iż jest to impreza niekomercyjna. Każdy miłośnik literatury historycznej może się na niej pojawić bez wnoszenia żadnych opłat czy rejestracji. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, ze z roku na rok targi cieszą się coraz większą popularnością. W tym roku można śmiało rzec, że impreza w pełni nabrała wymiaru międzynarodowego. Jest tak za sprawą już drugiej edycji Salonu Książki Białoruskiej, a także debiutującego w tym roku Salonu Historycznej Książki Rosyjskiej. Ponadto wśród stoisk możemy znaleźć pełny przekrój wydawnictw z terenu całego kraju, a także kilku większych antykwariatów. Można też chyba powiedzieć, że zarówno Salon Bibliotek ze swoją trzecią edycją, jak i czwarta odsłona Salonu Książki Muzealnej na stałe wpisały się już w repertuar Targów. Warto w tym miejscu wspomnieć o głównych twórcach całego wydarzenia są to  bowiem dwie organizacje. Porozumienie Wydawców Książki Historycznej oraz Fundacja Historia i Kultura, dla każdej z nich jest to działanie statutowe. Ponadto partnerują im w tym dziele m.in. Zamek Królewski w Warszawie, Stowarzyszenie Muzealników Polskich, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, a także Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. 




Kolejną ważną inicjatywą związaną z Targami jest przyznawanie przez wspomniane już Porozumienie Wydawców Książki Historycznej - Nagrody Klio. Ma to miejsce w czterech kategoriach: autorskiej, edytorskiej, monografii naukowej i varsavianach. O przyznaniu nagród decyduje Jury, w którego skład wchodzą znane osobistości świata historycznego zarówno w wydaniu naukowym, jak i popularyzatorskim. Wśród członków tego gremium organizatorzy wymieniają profesorów: Tomasza Kizwaltera, Jana Kieniewicza, Henryka Samsonowicza, Tomasza Szarotę - przewodniczącego Jury, oraz Janusza Tabira, a także redaktorów: Mariana Turskiego i Tomasza Łubieńskiego. Kandydatów do tej nagrody mogą zgłaszać zarówno bezpośrednio członkowie Jury, jak i wydawcy, redakcje oraz inne instytucje i wreszcie osoby prywatne. Zgłoszenia przyjmowane są do 1 października, ogłoszenie zaś wyników ma miejsce właśnie podczas Targów. Nagrody w każdej kategorii są kilkustopniowe, my z racji naszego zamiłowania do tematów zawiązanych z Warszawą pozwolimy sobie tylko przedstawić laureatów w kategorii Varsaviana. 

Nagroda I stopnia : 

  • Stopka Krzysztof, Zięba Andrzej A., Artwich Armen, Agopsowicz Monika Ormiańska Warszawa. Fundacja Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich 

4 równorzędne nagrody III stopnia :

  • Majewski Jerzy S., Markiewicz Tomasz Budujemy nowy dom. Odbudowa Warszawy w latach 1945-1952. Dom Spotkań z Historią 
  • Makowiecki Andrzej Z. Warszawskie kawiarnie literackie. Iskry 
  • Weber Maria Emillia Malessa "Marcysia" 1909-1949. Oficyna Wydawnicza Rytm
  • Zieliński Jarosław Przedwojenna Żydowska Warszawa. Najpiękniejsze fotografie. Wydawnictwo RM 

Oczywiście wszystkim nagrodzonym serdecznie gratulujemy i życzymy dalszej owocnej pracy uwieńczonej kolejnymi nagrodami. Jeśli zaś chcecie wiedzieć kto został nagrodzony w pozostałych kategoriach zapraszamy do zapoznania się z oficjalnymi wynikami.


Wracając zaś do samych Targów to oczywiście największe wrażenie robi tłum. Z roku na rok przybywa bowiem nie tylko zwiedzających ale i wystawców. Można powiedzieć, że na co dzień puste Arkady wydają się przeogromne, zaś przez te kilka jesiennych dni wydają się wręcz ciasne. Jak podają organizatorzy mamy do czynienia z ponad 250 wydawcami z Polski i zza granicy. Ciekawostką może być fakt, że do wspomnianej już nagrody Klio zgłoszono 130 pozycji. Wracając zaś do uczestników tego wydarzenia to warto odnotować, że poza muzeami i bibliotekami, które biorą udział we wspomnianych wcześniej własnych "Salonach", można także znaleźć stoisko kanału tematycznego TVP Historia oraz ekspozycję dotyczącą gier historycznych. Ponadto jest okazja do spotkania się z autorami książek, którzy podpisują swoje najnowsze publikacje. Odbywają się one zarówno na stoiskach wydawców, jak i w czasie licznych prelekcji i dyskusji odbywających się w sąsiednim Pałacu pod Blachą, a także w samym Zamku Królewskim. Krótki rzut oka na program pozwala stwierdzić, że nie sposób wziąć udział we wszystkich organizowanych spotkaniach. Jesteśmy jednak przekonani, że dzięki temu każdy znajdzie tu coś dla siebie. 



Jest to również wspaniała okazja do zakupu książek. Wszystkie wydawnictwa wprowadzają rabaty i promocje. Niektóre starsze pozycje można kupić nawet za 5, czy 10 zł. Jest to więc idealne miejsce za zakup choćby gwiazdkowych prezentów. 



Dlatego też jeśli ktoś jeszcze nie był, a chce to zachęcamy wszystkich do odwiedzenia Targów ostatniego już dnia ich trwania. Jeśli komuś zaś się to nie uda to mamy nadzieję, że kolejna okazja nadarzy się już za rok. Do zobaczenia więc na XXIII Targach Książki Historycznej, my będziemy tam na pewno. 

piątek, 29 listopada 2013

Park Dreszera


Jakiś czas temu zostaliśmy poproszeni o napisanie czegoś o Mokotowie. Jako, że niema jeszcze srogiej zimy, a jesień sprzyja spacerom dziś postanowiliśmy spełnić to życzenie i zabrać Was na spacer do jednego z mokotowskich parków.  


Park im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera założony został z inicjatywy prezydenta Stefana Starzyńskiego. Zaprojektował go inż. Zygmunt Hellwig na terenie fosy dawnego Fortu Mokotowskiego. Uroczyste otwarcie i nadanie imienia nastąpiło 26 czerwca 1938 roku. Dla zainteresowanych powiemy jeszcze, że Orlicz-Dreszer był generałem Wojska Polskiego, który zginął w katastrofie lotniczej w 1936 roku. 


W okresie Powstania Warszawskiego toczyły się w tym rejonie bardzo ciężkie walki. Drzewa wycięto wówczas na opał, a park został niemal doszczętnie zniszczony. Znajdował się tu również jeden z największych prowizorycznych cmentarzy. Wydarzenia te upamiętnia ustawiony w 1985 roku pomnik Mokotów Walczący 1944, o którym jednak opowiemy Wam szerzej innym razem. 




Po wojnie pogrzebane tu ciała zostały ekshumowane, a cały park zrewitalizowany w 1951 roku. Wtedy też z jego części utworzono ogródek jordanowski. W 2007 roku nastąpiła kompleksowa rekultywacja terenu, w czasie której przywrócono pierwotne założenie przestrzenne. Obecny kształt parku nieróżni się zatem znacząco od przedwojennego.

Utrzymany jest on w stylu modernistycznym. Centralnym punktem jest główna aleja, po obu jej stronach znajdują się prostokątne wnętrza parkowe. Ciekawa jest również owalna aleja kasztanowców. Niewiele osób wie pewnie, że od 1989 roku park znajduje się w rejestrze zabytków. 

Na koniec chcemy zaprosić wszystkich naszych czytelników na spacer. Zachęcamy serdecznie by w ten właśnie sposób wykorzystać jesienną pogodę, którą mamy jeszcze za oknami.  


poniedziałek, 25 listopada 2013

Gobeliny z muzyką w tle


Kilkanaście dni temu dostaliśmy bardzo miłe zaproszenie z Domu Kultury Zacisze. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy z niego nie skorzystali. Dlatego właśnie ubiegłe niedzielne popołudnie spędziliśmy na wernisażu wystawy 25-lecie tkactwa artystycznego w DK Zacisze. O tym właśnie chcemy Wam dziś opowiedzieć.




Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji Pracowni Tkactwa Artystycznego i jego historii. Przybyli goście mieli okazję poznać panią Teresę Szczepańską, która od samego początku prowadzi w niej zajęcia. Jak również osoby uczestniczące w zajęciach, a pomiędzy nimi, licznych autorów prezentowanych gobelinów. W pięknych i wzruszających słowach panie opowiadały o swojej pasji i przygodzie z tkactwem.  









Wernisaż uświetniony został niezwykłym koncertem zatytułowanym Między Warszawą a Tel Awiwem. Mogliśmy usłyszeć wielkie przeboje kabaretu Li-La-Lo, który to powstał w w Tel Awiwie w 1944 roku, a nawiązywał do warszawskich kabaretów z lat 30-tych. Olga Mieleszczuk wykonała niezwykłe utwory zarówno po polsku jak i hebrajsku. W tym drugim języku m.in. znaną chyba wszystkim kołysankę Henryka Warsa Ach śpij kochanieWspaniale akompaniowali jej w czasie występu Hadrian Tabęcki na pianinie i Wojciech Pulcyn na kontrabasie. Ten koncert już sam w sobie był ze wszech miar godny uwagi, ale niejako na "deser" organizatorzy przewidzieli zwiedzanie sali wystawowej piętra, gdzie  można było zobaczyć wiele z gobelinów o których tworzeniu wcześniej opowiadały ich autorki.













Po koncercie nie pozostało nic innego jak wejść na ostatnie piętro Domu Kultury i obejrzeć wystawę. Trzeba przyznać, że wystawione tam gobeliny robią niesamowite wrażenie. Jak mówią autorzy, na wystawie prezentowana jest tylko niewielka część spośród około 300 dzieł, które powstały w ciągu ostatnich 25 lat. Wyraźnie widać dużą różnorodność zarówno w formie, jak i tematyce prac. Naszą uwagę oczywiście od razu zwróciły te prezentujące Warszawę, jak choćby Zamek Królewski czy Politechnikę.


Na koniec chcemy wszystkich bardzo serdecznie zaprosić do odwiedzenia wystawy. Spieszcie się jednak, bo trwa ona tylko do 4 grudnia. Wydaje nam się, ze każdy znajdzie tu coś co go zainteresuje. My też mamy swojego faworyta.