czwartek, 28 czerwca 2012

Niezłomna PAST-a


Jadąc przez centrum Warszawy nie sposób nie zauważyć budynku znajdującego się na ulicy Zielnej pod numerami 37 i 39. Część z Was na pewno wie co to za budynek i dlaczego w 2003 roku na jego szczycie ustawiono kotwicę będącą Znakiem Polski Walczącej.

Nie wszyscy może jednak wiedzą, że był to pierwszy warszawski wieżowiec, najwyższy budynek w całym Imperium Rosyjskim, a jednocześnie najwyższy mieszkalny i jeden z pierwszych o żelbetowej konstrukcji w Europie. Najwyższym polskim budynkiem przestał być w 1934 roku kiedy w Katowicach oddano do użytku Drapacz Chmur, a w Warszawie wieżowiec towarzystwa ubezpieczeniowego Prudential.

Budynek wzniesiony został w dwóch etapach dla szwedzkiego towarzystwa telefonicznego "Cedergen". Pierwsza, niższa, utrzymana w eklektycznym stylu część powstała w latach 1904-1905 wg planów L. Wahlmana, I.G. Clasona i B. Brochowicz-Rogoyskiego. Druga, wyższa, naśladująca średniowieczną wieżę zamkową powstała w latach 1907-1910 wg proj. B. Brochowicz-Rogojskiego, autorem założenia konstrukcyjnego był G. Trzciński. W 1922 roku budynek znalazł się w rękach Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, od tego czasu budynek powszechnie nazywany jest PAST-ą. Budynek wybudowany został z przeznaczeniem na pomieszczenie centrali telefonicznej, posiadał specjalnie silną konstrukcję i odpowiednio wysokie pomieszczenia przystosowane do zamieszczenia w nich urządzeń centrali telefonicznej obsługującej połączenia abonentów warszawskich, połączenia międzymiastowe i międzynarodowe.

W czasie wojny Niemcy w szczególny sposób zabezpieczyli budynek, potraktowali go jako obiekt strategiczny. Przez tę właśnie centralę przechodziły bowiem wszystkie połączenia telefoniczne Berlina z okupacyjnymi władzami Generalnego Gubernatorstwa, a także z całym frontem wschodnim. W czasie Powstania Warszawskiego krwawy, ale zakończony sukcesem bój o budynek powstańcy bataliony "Kiliński" toczyli od 2 do 20 sierpnia. W czasie wojny, a zwłaszcza Powstania Warszawskiego budynek został poważnie uszkodzony.

Po wojnie został odbudowany w znacznie uboższej szacie dekoracyjnej. Od roku 1960 zarządzały nim Warszawskie Zakłady Chemii Nieorganicznej „Stochem”. W wyniku zaangażowania wielu osób od 2000 roku jest on własnością środowisk kombatanckich, w ich imieniu administruje nim Fundacja Polskiego Państwa Podziemnego.

Wszystkich zainteresowanych wojennymi losami PAST-y zapraszamy do lektury :
  • Rozmysłowicz Adam Gmach PAST-y w Powstaniu Warszawskim 1944. Warszawa : Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej : Rytm, cop. 2008
  • Bielecki Robert W zasięgu PAST-y. Warszawa : Czytelnik, 1994
  • http://www.pastadlamiasta.pl/historia.php 

środa, 20 czerwca 2012

Kim pan jest panie Linde ?


Idąc ulicą zastanawiamy się często kim była osoba, której nazwę ona nosi. Coraz częściej można znaleźć tabliczki, które podają podstawowe informacje. Nie wiem jak Wy nasi czytelnicy, ale my zazwyczaj po ich przeczytaniu nabieramy jeszcze większej ochoty by bliżej poznać taką postać. 

Na początek patron jednej z bielańskich ulic Samuel Bogumił Linde. Ulicę noszącą jego imię można znaleźć na osiedlu Wrzeciono, łączy ona dwie największe arterie Bielan, ulice Kasprowicza i Marymoncką.

Nasz bohater przyszedł na świat 11 kwietnia 1771 roku w Toruniu. Pochodził z mieszczańskiej,  zniemczonej rodziny szwedzkiej. Jego rodzicami byli Jan, ślusarz i radny miasta oraz Anna Barbara z Langenhannów.

W 1789 roku rozpoczął na Uniwersytecie w Lipsku studia teologiczne, wkrótce jednak porzucił je na rzecz języków słowiańskich. W latach 1792-1794 był lektorem języka polskiego na tymże uniwersytecie. W latach 1795-1803 sprawował funkcję prywatnego bibliotekarza Józefa Maksymiliana Ossolińskiego w Wiedniu. W 1803 roku przeniósł się do Warszawy gdzie został pierwszym dyrektorem Liceum Warszawskiego, piastował to stanowisko do 1835 roku. Był członkiem Izby, a później Dyrekcji Edukacji Narodowej i prezesem, powstałego w 1810 roku Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych. W 1817 roku został profesorem i współorganizatorem Uniwersytetu Warszawskiego. Był również twórcą, a w latach 1816-1836 pierwszym dyrektorem Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie W latach 1833-1835 był członkiem Rady Wychowania Publicznego. Był również członkiem Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a także innych towarzystw naukowych, m.in. jako pierwszy cudzoziemiec został przyjęty do Akademii Petersburskiej.

Jego najważniejszym dziełem jest Słownik języka polskiego. Pierwszy pomysł stworzenia słownika zrodził się w głowie Lindego jeszcze w Lipsku, a początek realizacji nastąpił w czasie pobytu w Wiedniu. 6-cio tomowe dzieło miało swe pierwsze wydanie w latach 1807-1814. Zawiera ono 60 tysięcy haseł i ma charakter historyczny. Autor zebrał w nim polskie słownictwo od 1 połowy XVI do końca XVIII wieku. Objaśnił on znaczenie poszczególnych słów, podając liczne cytaty. 

W kwestiach religijnych Linde był zwolennikiem zwolennikiem zjednoczenia ewangelicyzmu polskiego. W latach 1813-1819 sprawował funkcję prezesa Kolegium Kościelnego, uporządkował w tym czasie sprawy dotyczące administrowania parafią. Natomiast w latach 1828-1937 pełnił funkcję prezesa Konsystorza Generalnego obu wyznań ewangelickich w Królestwie Polskim.

Zmarł 8 sierpnia 1847 roku w Warszawie, a jego grób znajduje się na warszawskim Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim.

Wszystkich, dla których te informacje to tylko namiastka wiedzy zapraszamy do lektury. Więcej informacji znajdziecie tu :
  • Polski Słownik Biograficzny. T. 17. Wrocław [etc.] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich : Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, 1972
  • Błażejewicz Olena Samuel Bogumił Linde - bibliotekarz i bibliograf. Wrocław : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1975
  • Ptaszyn Marian Kalendarz życia i twórczości Samuela Bogumiła Lindego. Wrocław : Wydawnictwo "Wiedza o Kulturze" Fundacji dla Uniwersytetu Wrocławskiego, 1992

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Park Kępa Potocka


Mamy wiosnę, wkrótce prawdopodobnie przyjdzie upragnione lato jest to więc najlepsza pora na spacery. Dlatego tym razem chcemy przedstawić Wam jedno z Naszych ulubionych miejsc. 

Park Kępa Potocka, bo o nim tu mowa, powstał w latach 60-tych ubiegłego wieku, a jego projektantami byli Karol Kozłowski i Elżbieta Jankowska. Zajmuje on teren między Wisłą, a jej starorzeczem. Jeszcze przed wojną Wisła oddzielała w tym miejscu Marymont od Kępy Potockiej. Starorzecze stanowiące centralny punkt parku nazywane jest przez okolicznych mieszkańców "kanałkiem". Wokół nie wytyczonych jest wiele alejek spacerowych, ścieżki rowerowe i liczne trawniki, na których można rozłożyć się na piknik. Nie zapomniano również o najmłodszych, na ich potrzeby powstały place zabaw. Dzięki temu można tu spędzić wiele godzin nie tylko spacerując, ale również  aktywnie spędzając czas całą rodziną.



Tym razem nie polecamy żadnej lektury. Najlepszym sposobem na poznanie Parku jest udanie się do niego. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na Bielany lub Żoliborz, zależy gdzie macie bliżej. Park znajduje się bowiem na terenie obu tych dzielnic.

piątek, 8 czerwca 2012

Tajemniczy pomnik


Czasem na spacerze trafić można na dziwny obiekt, który po bliższym przyjrzeniu okazuje się być pomnikiem. Takie właśnie wrażenie można mieć gdy pierwszy raz zobaczy się pomnik Strzelców Kaniowskich na Bielanach.

Jeśli ktoś chce go zobaczyć musi wybrać się w pobliże stacji metra Młociny. Nieco ukryty obiekt poszukiwań znajduje się na skwerze im. 30 Pułku Strzelców Kaniowskich. Autorem pomnika odsłoniętego 29 września 1979 roku jest Zbigniew Kowalski, a jego fundatorami byli pracownicy pobliskiej Huty. Do wykonania pomnika użyto żelaza, betonu i granitu, materiały te tworzą abstrakcyjną kompozycję.

W tym miejscu warto może poświecić chwilę uwagi tym, których w ten sposób upamiętniono i zastanowić się dlaczego akurat tu postawiono im pomnik. Pułk powstał w listopadzie 1918 roku z oddziałów Polskiej Organizacji Wojskowej w Łowiczu. Początkowo nosił nazwę 30 Pułku Piechoty, w kwietniu 1919 roku decyzją Ministra Spraw Wojskowych zmienił nazwę na 30 Pułk Piechoty Ziemi Brzezińskiej, następnie 30 Pułk Piechoty Ziemi Łowickiej. Ostatecznie 30 Pułkiem Strzelców Kaniowskich stał się dla upamiętnienia  zwycięskiej bitwy pod Kaniowem. 

W pierwszych dniach września 1939 roku Pułk został włączony w skład Armii "Łódź" i walczył w okolicach Sieradza. Przewaga wojsk niemieckich w tym rejonie spowodowała wycofanie oddziału do Warszawy i podporządkowanie Dowództwu Obrony Warszawy. 21 września Pułk pod dowództwem mjr Bronisława Kamińskiego stoczył krwawą bitwę pomiędzy Młocinami, a wsią Placówka, obecnie terenem Huty. Strzelcy kaniowscy bronili dostępu do miasta, a jednocześnie utrzymywali drogę dostępu dla Armii "Poznań" i "Pomorze", które przez pobliską Puszczę Kampinowską przedzierały się z pomocą dla walczącej stolicy. W bitwie wraz z dowódcami poległo około 500 żołnierzy, wszyscy pochowani zostali w zbiorowej mogile na Cmentarzu Wawrzyszewskim.

Podsumowując chcielibyśmy uwrażliwić naszych czytelników na wszystkie dziwne rzeźby stojące w parkach i na ulicach. Warto czasem poszukać w ich pobliżu tablicy, może się bowiem okazać, że jest to miejsce upamiętniające wydarzenie, z którego nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy.


Historia 30 Pułku Strzelców Kaniowskich jest krótka, ale jednocześnie bohaterska. Wszystkich zainteresowanych jej zgłębieniem zapraszamy do lektury, więcej informacji znajdziecie tu :
  • Jagiełło Zdzisław Piechota Wojska Polskiego 1918-1939. Warszawa : Bellona, 2007
  • Jarno Witold Strzelcy Kaniowscy w latach 1919-1939. Warszawa : Trio, 2004

piątek, 1 czerwca 2012

Pan Wołodyjowski na Bielanach


Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie.

To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej.

Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa dekoracja rokokowa oraz cenne obrazy. W zakrystii na sklepieniu znajdują się malowidła M. A. Palloniego. Budowa ciągnęła się, a swój ostateczny kształt kościół uzyskał dopiero latach 1733-1755. W 1673 roku pochowano tu serce Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a od roku 1826 przy północnej ścianie znajduje się grób Stanisława Staszica. W 1864 roku, w wyniku represji popowstaniowych, klasztor kamedułów uległ kasacie. Ostatni zakonnicy zmarli po 1900 roku. W latach 1915-1944 kościół objęli w swe posiadanie księża marianie, którzy w 1924 roku wybudowali przy kościele gimnazjum męskie. W wyniku działań wojennych kościół został częściowo zniszczony. Odbudowany został w latach 1952-1954. Obecnie wszystkie budynki wpisane są do rejestru zabytków jako zespół klasztorny kamedułów na Bielanach, ul. Dewajtis 3.

Wszystkich, których choć trochę zainteresowała postać w białym habicie zapraszamy do odwiedzenia Lasku Bielańskiego. A wszystkich zainteresowanych samym kościół odsyłamy również do lektury, więcej informacje znajdziecie tu :
  • Brykowska Maria Kościół Kamedułów na Bielanach. Warszawa : PWN, 1982  
  • Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny / aut. Jarosław Zieliński [et al.]. Warszawa : Urząd Dzielnicy Bielany m. st. Warszawy, 2003 
P.S. A gdy już zawitacie do Lasku Bielańskiego nie zapomnijcie przywitać się z Franciszkiem