piątek, 8 czerwca 2012

Tajemniczy pomnik


Czasem na spacerze trafić można na dziwny obiekt, który po bliższym przyjrzeniu okazuje się być pomnikiem. Takie właśnie wrażenie można mieć gdy pierwszy raz zobaczy się pomnik Strzelców Kaniowskich na Bielanach.

Jeśli ktoś chce go zobaczyć musi wybrać się w pobliże stacji metra Młociny. Nieco ukryty obiekt poszukiwań znajduje się na skwerze im. 30 Pułku Strzelców Kaniowskich. Autorem pomnika odsłoniętego 29 września 1979 roku jest Zbigniew Kowalski, a jego fundatorami byli pracownicy pobliskiej Huty. Do wykonania pomnika użyto żelaza, betonu i granitu, materiały te tworzą abstrakcyjną kompozycję.

W tym miejscu warto może poświecić chwilę uwagi tym, których w ten sposób upamiętniono i zastanowić się dlaczego akurat tu postawiono im pomnik. Pułk powstał w listopadzie 1918 roku z oddziałów Polskiej Organizacji Wojskowej w Łowiczu. Początkowo nosił nazwę 30 Pułku Piechoty, w kwietniu 1919 roku decyzją Ministra Spraw Wojskowych zmienił nazwę na 30 Pułk Piechoty Ziemi Brzezińskiej, następnie 30 Pułk Piechoty Ziemi Łowickiej. Ostatecznie 30 Pułkiem Strzelców Kaniowskich stał się dla upamiętnienia  zwycięskiej bitwy pod Kaniowem. 

W pierwszych dniach września 1939 roku Pułk został włączony w skład Armii "Łódź" i walczył w okolicach Sieradza. Przewaga wojsk niemieckich w tym rejonie spowodowała wycofanie oddziału do Warszawy i podporządkowanie Dowództwu Obrony Warszawy. 21 września Pułk pod dowództwem mjr Bronisława Kamińskiego stoczył krwawą bitwę pomiędzy Młocinami, a wsią Placówka, obecnie terenem Huty. Strzelcy kaniowscy bronili dostępu do miasta, a jednocześnie utrzymywali drogę dostępu dla Armii "Poznań" i "Pomorze", które przez pobliską Puszczę Kampinowską przedzierały się z pomocą dla walczącej stolicy. W bitwie wraz z dowódcami poległo około 500 żołnierzy, wszyscy pochowani zostali w zbiorowej mogile na Cmentarzu Wawrzyszewskim.

Podsumowując chcielibyśmy uwrażliwić naszych czytelników na wszystkie dziwne rzeźby stojące w parkach i na ulicach. Warto czasem poszukać w ich pobliżu tablicy, może się bowiem okazać, że jest to miejsce upamiętniające wydarzenie, z którego nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy.


Historia 30 Pułku Strzelców Kaniowskich jest krótka, ale jednocześnie bohaterska. Wszystkich zainteresowanych jej zgłębieniem zapraszamy do lektury, więcej informacji znajdziecie tu :
  • Jagiełło Zdzisław Piechota Wojska Polskiego 1918-1939. Warszawa : Bellona, 2007
  • Jarno Witold Strzelcy Kaniowscy w latach 1919-1939. Warszawa : Trio, 2004

5 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam o istnieniu tego pomnika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli udało nam się osiągnąć zamierzony efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieś nazywa się Placówka :)
    To na zdjęciu to jest fragment, symbolizujący tylko armaty niemieckie, skierowane na naszych żołnierzy, którzy wysuwają przeciwko najeźdźcy betonowe(niewidoczne) kły. To taki zamysł robotników ówczesnej Huty Warszawa.
    O walkach bardzo dobrze napisane jest tutaj: http://www.naszachomiczowka.pl/index.php?menuid=1&menu=chomipedia&submenuid=2&submenu=termopile

    Nie bez kozery to miejsce nazywane jest Warszawskimi Termopilami.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Literówka została już poprawiona, dobrze mieć uważnych czytelników :) Zamysł pracowników Huty jest za to niezwykle interesujący, do tej pory nie udało nam się trafić na taką informację. Bardzo za nią dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń