sobota, 30 czerwca 2018

Sławek znaczy student


Na warszawskich uczelniach wyższych sesja egzaminacyjna zbliża się ku końcowi. Choć pogoda nie zachęca do siedzenia w murach biblioteki nad opasłymi tomami podręczników akademickich to kolejne pokolenia stołecznych żaków wciąż są zmuszone, opierać się mniej lub bardziej pokusie oddania się letniej atmosferze radosnego leniuchowania na świeżym powietrzu. Jednak być może część z Was zauważyła, że co rocznie pojawiają się mniejsze lub większe grupy szaleńców próbujących łączyć wytchnienie w promieniach słońca z przykrym obowiązkiem ukończenia lektury niezbędnych pozycji zaleconych przez wykładowców w ramach przygotowania do egzaminów.


Nie wiemy czy to właśnie taka obserwacja jaką przed chwilą opisaliśmy, stała za rozpisaniem w 1993 roku przez tygodnik akademicki "Auditorium" konkursu na projekt i budowę Pomnika Studenta. Wówczas rywalizację tę wygrała koncepcja dwójki studentów z Akademii Sztuk Pięknych, czyli Alicji Skrętowicz i Romana Kwiatkowskiego, pomimo uruchomienia zbiórki pieniędzy w 1994 roku poprzez sprzedaż cegiełek wartych wówczas odpowiednio 50 tys. i 200 tys. starych złotych, nie udało się zebrać kwoty 350 mln w starej walucie, wymaganej do realizacji pomnika. Pozyskana suma 40 mln starych złotych starczyła za to na pokrycie kosztów przeprowadzenia konkursu, ufundowania nagród, przygotowania cegiełek i samych prac projektowych.


Do idei pomnika powrócono po 7 latach, gdy Jarosław Włodarczyk będący wówczas redaktorem naczelnym "Auditorium" przy wsparciu Kapituły Budowy Pomnika Studenta, a także redakcji innego akademickiego pisma  "Reakcja" Tygodnik Myśli postanowił dokończyć pierwotną inicjatywę swoich poprzedników. Wobec faktu, iż jeden z laureatów konkursu przebywał zagranicą, a także sytuacji finansowej i możliwości technicznych, zdecydowano aby realizację samego pomnika powierzyć znanemu warszawskiemu rzeźbiarzowi -  Andrzejowi Renesowi. Autor dobrze znanych przedstawień figuratywnych, jak monumentu prymasa Stefana Wyszyńskiego spod kościoła sióstr Wizytek, czy Stefana Starzyńskiego z pl. Bankowego, a także figurki telewizyjnej nagrody "Wiktora" - dawał swym nazwiskiem gwarancję wykonania solidnego pod względem artystycznym pomnika w odpowiednim czasie.


Rysów twarzy spiżowemu żakowi użyczył Maciej Robak, który będąc studentem Międzywydziałowych Interdyscyplinarnych Studiów Matematyczno-Fizycznych, wygrał casting zorganizowany przez Gazetę Wyborczą 25 maja 2001 roku, w którym pokonał pozostałych 21 kandydatów do tego zaszczytu. Po ponad półtorej roku pozowania ze strony modela i pracy włożonej przez artystę, 15 stycznia 2003 roku doszło do odsłonięcia pomnika na terenie głównego kampusu Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu. Rzeźbę umiejscowiono przed wejściem do budynku starej biblioteki zwanym też starym BUW-em. 


Postać studenta zasiada na odlewie ławki podobnej do tych jakie stoją ustawione wzdłuż alejki prowadzącej do gmachu. Do samotnego żaka, można się osobiście przysiąść i zrobić sobie z nim tak modne współcześnie zdjęcie typu selfie. Statua jest w pewnym sensie interaktywna bo posiada wysuwane elementy, w których można sobie zostawiać sekretne wiadomości, a także inskrypcje łacińskie na siedzeniu i oparciu ławki. W otoczenie posągu są też wkomponowane tabliczki z danymi darczyńców, dzięki którym realizacja projektu była możliwa.


Z kronikarskiego obowiązku wypada zaznaczyć, iż rzeźba nie od razu znajdowała się w tej lokalizacji, albowiem wcześniej odwiedziła gmachy Politechniki Warszawskiej oraz Szkoły Głównej Handlowej. Warto podkreślić, że projekt ten cieszył się nie tylko dużym poparciem wśród społeczności samych studentów, ale także zyskał przychylność władz warszawskich wyższych uczelni.


Na koniec nie pozostaje Nam nic innego niż jak zwykle zaprosić Was na spacer, tym razem jako dogodną przestrzeń ku temu proponujemy teren kampusu głównego UW i odwiedziny Sławka, który swe imię zyskał dzięki czytelnikom stołecznej prasy. Gdybyście jednak swe kroki skierowali w inną stronę, to zachęcamy by baczniejszą uwagę poświęcić warszawskim pomnikom, nawet jeśli wydają się banalne i mijane codziennie nikną Nam niejako z oczu, to często mają bardzo ciekawą historię jak choćby Wędrująca Fontanna. My tym czasem pozdrawiamy i do zobaczenia na stołecznych brukach !

piątek, 18 maja 2018

Mistrzowie Warszawskiego Kryminału, czyli 9. Warszawskie Targi Książki


Ludzie coraz rzadziej prowadzą papierowe kalendarze, co ze smutkiem odnotowujemy, bo jest to jakiś symptom upadku kultury druku na rzecz kultu elektroniki. Jednak bez względu na to w jakiej formie notuje się ważne daty to z pewnością każdy z Nas ma takie swoje świeckie święta. Niektóre całkiem prywatne, czy wręcz intymne jak rocznice ślubu, pierwszej randki czy pocałunku, a inne bardziej publiczne jak data złożenia przyrzeczenia ratownika, harcerza, czy zobowiązania instruktorskiego. Niektóre z tych dat obchodzi się bardziej uroczyście jeśli cyfra jest bardziej okrągła inne z tych rocznic z kolei mają charakter trochę skromniejszy. 



Jednak w kalendarzu warszawskiego czytelnika, a może nawet miłośnika książek co roku jest kilka dat ważnych, a najznaczniejszą z nich są cztery dni Warszawskich Targów Książki odbywających się od jakiegoś czasu na PGE Narodowym. Tym razem udało nam się tę Mekkę fanów słowa pisanego odwiedzić już drugiego dnia imprezy. I musimy stwierdzić, że zdecydowanie warto było uczynić ten wysiłek już w piątkowe popołudnie.



Poza rytualnym obejściem dwóch poziomów pierścienia wystawców, wśród których oprócz wydawców większych i mniejszych prezentują się także antykwariusze oraz przedstawiciele branż pokrewnych, zarówno z kraju, jak i z zagranicy. Poza możliwością upolowania nowości czy też autografu autora, można przebierać w promocjach rzędu nawet 30% upustu lub znaleźć perełki wśród egzemplarzy wycenionych na kilkanaście czy nawet kilka złotych. Tak więc można śmiało powiedzieć, że kto szuka ten z pewnością znajdzie coś dla siebie.



Jednak oprócz powyższych całkiem atrakcyjnych okazji organizatorzy zadbali wespół z wystawcami o dodatkowe imprezy w postaci spotkań autorskich lub nawet całych paneli czy wydzielonych stref skupionych wokół jednej tematyki. Tym co przyciągnęło naszą uwagę była ciekawa oferta zaproponowana przez Strefę Kryminału, a w szczególności panel pod intrygującym tytułem Kryminalna Warszawa. Nim jednak przyszło Nam wysłuchać ciekawej dyskusji z udziałem twórców piszących tego typu powieści, których akcja dzieje się w stolicy, udało nam się także załapać na spotkanie z absolutnym mistrzem thrillera medycznego, czyli Robinem Cookiem, które prowadził naczelny "Fantoma" i członek redakcji "Pocisku" Adam Podlewski.



Trzeba przyznać, że oba z wymienionych paneli były bardzo ciekawe i warte uczestnictwa. Nas jednak zdecydowanie bardziej przyciągnęła możliwość spotkania w jednym miejscu i czasie aż pięciu autorów piszących o Warszawie w aspekcie kryminalnym. Byli to Krzysztof Beśka, Grzegorz Kalinowski, Marcin Grygier, Tomasz Konatkowski i Janusz Majewski, a spotkanie poprowadził równorzędnym im znawca warszawskiej literatury Rafał Bielski - szef wydawnictwa Skarpa Warszawska.



Z obu tych spotkań czytelnicy mogli się sporo dowiedzieć zarówno o samych autorach, jak i o pisarskiej kuchni. Z jednej strony ile szkoli się lekarza w armii na stomatologa i dlaczego chirurg nie ma życia poza pracą, ale także gdzie w Warszawie trup się ściele gęsto i dlaczego akurat tam nie gdzie indziej i czemu według niektórych twórców najlepszym miejscem do pisania książek jest biblioteka. Oczywiście dla fanów spragnionych interakcji ze swoimi idolami gatunku, każde spotkanie trwa zbyt krótko, a ciekawość dyskusji sprawiała, że wydawać się mogło, iż czas przyśpieszył mimowolnie ograbiając czytelników z tej upragnionej chwili, która powinna trwać wiecznie. 



Trzeba też z kronikarskiego obowiązku odnotować, że Nam też brakło czasu bo ciekawość rozmów kuluarowych sprawiała, że rychło przyszła pora kiedy wraz z wystawcami mimo żaru dyskusji trzeba było tę czasową świątynię książki opuścić. Jednak dobra wiadomość jest taka, że Targi potrwają jeszcze dwa dni. Kto więc jeszcze na PGE Narodowy nie trafił ten ma jeszcze ku temu sposobność, wszak weekend się dopiero zaczął i najlepsze ciągle przed Nami. A kto wie, może jeszcze się spotkamy na jakimś z paneli ? Tak więc naszym starym zwyczajem zachęcamy do wyjścia z domu i jeśli nie straszne Wam spacery wśród stosów książek i tłumu innych miłośników literatury to sugerujemy by swoje kroki skierować w tych dniach na 9. Warszawskie Targi Książki !

środa, 16 maja 2018

I było Powstanie w Getcie Warszawskim - 16 maja 1943 r.


16 maja 1943/11 ijar 5703 - niedziela

Stroop melduje: „Zlikwidowano 180 Żydów, bandytów i podludzi. Była żydowska dzielnica mieszkaniowa przestała istnieć. Wielka akcja została zakończona wysadzeniem w powietrze warszawskiej synagogi o godzinie 20.15. (...) Ogólna liczba ujętych oraz na pewno zgładzonych Żydów wynosi 56 065”. Całe getto, z wyjątkiem 8 budynków, zostaje zburzone. 

W ruinach getta pozostają niedobitki grup bojowych i mieszkańcy niewykrytych bunkrów.

W tym roku obchodzimy już 75. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Pomimo tego, że z roku na rok coraz więcej mówi się o tragicznych wydarzeniach z tamtych dni, ciągle istnieje potrzeba by przywracać pamięć o wiośnie roku 1943. O dramatycznych wyborach i ich konsekwencjach w życiu zarówno pojedynczych osób, jak i całej żydowskiej społeczności miasta. Na skutek szczegółowo planowanej akcji fizycznego wyniszczenia zarówno osób, jak i przestrzeni przez nie zajmowanej, Niemieccy okupanci odcisnęli trwałe piętno na tkance Warszawy. Najpierw w sposób sztuczny stopniowo dzieląc przestrzeń miejską za pomocą tablic, znaków, drutów, płotów, kładek i murów, tworząc w ten sposób żydowską dzielnicę mieszkaniową, a następnie w sposób zorganizowany na skalę niemalże przemysłową, konsekwentnie dewastując kamienicę, po kamienicy, kwartał ulic po kwartale prowadząc do anihilacji niemalże wszystkiego co żydowskie w Warszawie. W tej perspektywie uzasadnione jest mówienie o końcu żydowskiego świata, a może nawet i mikrokosmosu, tak charakterystycznego dla naszego miasta w poprzednich wiekach. Dziś już nie wybrzmiewa na Nalewkach charakterystyczny gwar rozmów w Jidysz, nie ma śladu po Wielkiej Synagodze, nie widać tłumów starozakonnych przemieszczających się ulicami stolicy. Można by ulec wrażeniu, że zwyciężyła nienawiść połączona z żądzą mordu i destrukcji. I choć miasto udało się odbudować, to jego społeczność uległa radykalnemu przeobrażeniu. Nie jest w ludzkiej mocy zmienić przeszłość, nie da się odwrócić biegu wydarzeń. Jednak można i należy pielęgnować pamięć o przeszłości, o tych którzy byli tu przed Nami. Dziś na gruzach dawnego warszawskiego Getta wyrastają kolejne już bloki, zasiedlane przez przybyszów ze wszystkich zakątków Polski, ale także przez gości wybierających Warszawę jako swoje miejsce do życia przynajmniej na jakiś czas. Chcąc więc pamiętać i przypominać innym o tragedii jaką była zagłada Żydów z warszawskiego Getta, przez najbliższe dni zwyczajem z lat ubiegłych, publikować będziemy kalendarium Powstania które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W tym roku opieramy się na materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach akcji Żonkile przez Muzeum historii żydów Polskich - Polin. Zachęcamy do zaglądania do Nas codziennie, być może te najbliższe posty będą inspiracją by w swych codziennych wędrówkach po stolicy choć na chwilę zabłądzić w rejony o których będziemy pisać, a kto wie może gdzieś przetną się i nasze ścieżki ? Do zobaczenia na mieście !

wtorek, 15 maja 2018

I było Powstanie w Getcie Warszawskim - 15 maja 1943 r.


15 maja 1943/10 ijar 5703 - sobota, szabat

Oddziały szturmowe napotykają w ruinach tylko pojedynczych Żydów. Ostatni mieszkańcy getta bronią się za pomocą butelek z benzyną, pistoletów i granatów. Zastrzelonych zostaje 68 osób, a 87 złapanych. 

Niszczone są ostatnie budynki na terenie getta oraz cmentarz żydowski przy ulicy Okopowej. 

W tym roku obchodzimy już 75. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Pomimo tego, że z roku na rok coraz więcej mówi się o tragicznych wydarzeniach z tamtych dni, ciągle istnieje potrzeba by przywracać pamięć o wiośnie roku 1943. O dramatycznych wyborach i ich konsekwencjach w życiu zarówno pojedynczych osób, jak i całej żydowskiej społeczności miasta. Na skutek szczegółowo planowanej akcji fizycznego wyniszczenia zarówno osób, jak i przestrzeni przez nie zajmowanej, Niemieccy okupanci odcisnęli trwałe piętno na tkance Warszawy. Najpierw w sposób sztuczny stopniowo dzieląc przestrzeń miejską za pomocą tablic, znaków, drutów, płotów, kładek i murów, tworząc w ten sposób żydowską dzielnicę mieszkaniową, a następnie w sposób zorganizowany na skalę niemalże przemysłową, konsekwentnie dewastując kamienicę, po kamienicy, kwartał ulic po kwartale prowadząc do anihilacji niemalże wszystkiego co żydowskie w Warszawie. W tej perspektywie uzasadnione jest mówienie o końcu żydowskiego świata, a może nawet i mikrokosmosu, tak charakterystycznego dla naszego miasta w poprzednich wiekach. Dziś już nie wybrzmiewa na Nalewkach charakterystyczny gwar rozmów w Jidysz, nie ma śladu po Wielkiej Synagodze, nie widać tłumów starozakonnych przemieszczających się ulicami stolicy. Można by ulec wrażeniu, że zwyciężyła nienawiść połączona z żądzą mordu i destrukcji. I choć miasto udało się odbudować, to jego społeczność uległa radykalnemu przeobrażeniu. Nie jest w ludzkiej mocy zmienić przeszłość, nie da się odwrócić biegu wydarzeń. Jednak można i należy pielęgnować pamięć o przeszłości, o tych którzy byli tu przed Nami. Dziś na gruzach dawnego warszawskiego Getta wyrastają kolejne już bloki, zasiedlane przez przybyszów ze wszystkich zakątków Polski, ale także przez gości wybierających Warszawę jako swoje miejsce do życia przynajmniej na jakiś czas. Chcąc więc pamiętać i przypominać innym o tragedii jaką była zagłada Żydów z warszawskiego Getta, przez najbliższe dni zwyczajem z lat ubiegłych, publikować będziemy kalendarium Powstania które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W tym roku opieramy się na materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach akcji Żonkile przez Muzeum historii żydów Polskich - Polin. Zachęcamy do zaglądania do Nas codziennie, być może te najbliższe posty będą inspiracją by w swych codziennych wędrówkach po stolicy choć na chwilę zabłądzić w rejony o których będziemy pisać, a kto wie może gdzieś przetną się i nasze ścieżki ? Do zobaczenia na mieście !

poniedziałek, 14 maja 2018

I było Powstanie w Getcie Warszawskim - 14 maja 1943 r.


14 maja 1943 /09 ijar 5703 - piątek, wieczór szabatowy

W nocy dochodzi do starć między członkami niewielkich grup bojowych a niemieckimi oddziałami zwiadowczymi. Rannych zostaje trzech esesmanów i jeden funkcjonariusz policji porządkowej. W jednym z bunkrów, gdzie ukrywa się około 100 osób, Niemcy znajdują zapas broni. Kolejne kamienice zostają wysadzone w powietrze. Ostatni bojowcy szukają drogi wyjścia na „aryjską stronę”. Wiedząc o tym, Niemcy wrzucają do 183 włazów świece dymne. 

W polskiej prasie konspiracyjnej nadal pojawiają się teksty o walce getta. „Nowy Dzień” zamieszcza artykuł Gloria victis!: „Obrona Nalewek przejdzie do historii, obok obrony Saragossy, Alkazaru, Westerplatte, Stalingradu, każdego miejsca krwią trzymanego”.

W tym roku obchodzimy już 75. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Pomimo tego, że z roku na rok coraz więcej mówi się o tragicznych wydarzeniach z tamtych dni, ciągle istnieje potrzeba by przywracać pamięć o wiośnie roku 1943. O dramatycznych wyborach i ich konsekwencjach w życiu zarówno pojedynczych osób, jak i całej żydowskiej społeczności miasta. Na skutek szczegółowo planowanej akcji fizycznego wyniszczenia zarówno osób, jak i przestrzeni przez nie zajmowanej, Niemieccy okupanci odcisnęli trwałe piętno na tkance Warszawy. Najpierw w sposób sztuczny stopniowo dzieląc przestrzeń miejską za pomocą tablic, znaków, drutów, płotów, kładek i murów, tworząc w ten sposób żydowską dzielnicę mieszkaniową, a następnie w sposób zorganizowany na skalę niemalże przemysłową, konsekwentnie dewastując kamienicę, po kamienicy, kwartał ulic po kwartale prowadząc do anihilacji niemalże wszystkiego co żydowskie w Warszawie. W tej perspektywie uzasadnione jest mówienie o końcu żydowskiego świata, a może nawet i mikrokosmosu, tak charakterystycznego dla naszego miasta w poprzednich wiekach. Dziś już nie wybrzmiewa na Nalewkach charakterystyczny gwar rozmów w Jidysz, nie ma śladu po Wielkiej Synagodze, nie widać tłumów starozakonnych przemieszczających się ulicami stolicy. Można by ulec wrażeniu, że zwyciężyła nienawiść połączona z żądzą mordu i destrukcji. I choć miasto udało się odbudować, to jego społeczność uległa radykalnemu przeobrażeniu. Nie jest w ludzkiej mocy zmienić przeszłość, nie da się odwrócić biegu wydarzeń. Jednak można i należy pielęgnować pamięć o przeszłości, o tych którzy byli tu przed Nami. Dziś na gruzach dawnego warszawskiego Getta wyrastają kolejne już bloki, zasiedlane przez przybyszów ze wszystkich zakątków Polski, ale także przez gości wybierających Warszawę jako swoje miejsce do życia przynajmniej na jakiś czas. Chcąc więc pamiętać i przypominać innym o tragedii jaką była zagłada Żydów z warszawskiego Getta, przez najbliższe dni zwyczajem z lat ubiegłych, publikować będziemy kalendarium Powstania które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W tym roku opieramy się na materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach akcji Żonkile przez Muzeum historii żydów Polskich - Polin. Zachęcamy do zaglądania do Nas codziennie, być może te najbliższe posty będą inspiracją by w swych codziennych wędrówkach po stolicy choć na chwilę zabłądzić w rejony o których będziemy pisać, a kto wie może gdzieś przetną się i nasze ścieżki ? Do zobaczenia na mieście !

niedziela, 13 maja 2018

I było Powstanie w Getcie Warszawskim - 13 maja 1943 r.


13 maja 1943/08 ijar 5703 - czwartek

Członkowie oddziałów szturmowych wyłapują 234 osoby, 155 mordują. Wszyscy schwytani zostają wywiezieni do obozu zagłady w Treblince. 

„Obecnie ujęci Żydzi i bandyci należą do tzw. grup bojowych. Są to przeważnie młodzi chłopcy i dziewczyny w wielu 18-25 lat”. Podczas zdobywania kolejnego bunkra dochodzi do „prawdziwej walki zbrojnej” – melduje Stroop. Obrońcy ostrzeliwują się z pistoletów i rzucają granaty. Jedna z wyprowadzanych dziewczyn odbezpiecza granat i rzuca w napastników. Prawdopodobnie chodzi o bunkier przy ul. Bonifraterskiej 3/5. 

W nocy sowieckie samoloty bombardują Warszawę powodując duże straty. 

Rozplakatowana zostaje odezwa gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera do ludności Warszawy. Wynika z niej, że Żydzi odpowiadają za masowe mordy oficerów polskich w Katyniu, a getto zostało zniszczone, ponieważ stanowiło komunistyczną bazę. Tekst kończy się apelem o denuncjowanie uciekinierów: „Kto zawiadamia władze, gdzie przebywa agent komunistyczny lub żyd, wypełnia jedynie sam przez się zrozumiały obowiązek w stosunku do siebie samego i swych bliskich”.

W tym roku obchodzimy już 75. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Pomimo tego, że z roku na rok coraz więcej mówi się o tragicznych wydarzeniach z tamtych dni, ciągle istnieje potrzeba by przywracać pamięć o wiośnie roku 1943. O dramatycznych wyborach i ich konsekwencjach w życiu zarówno pojedynczych osób, jak i całej żydowskiej społeczności miasta. Na skutek szczegółowo planowanej akcji fizycznego wyniszczenia zarówno osób, jak i przestrzeni przez nie zajmowanej, Niemieccy okupanci odcisnęli trwałe piętno na tkance Warszawy. Najpierw w sposób sztuczny stopniowo dzieląc przestrzeń miejską za pomocą tablic, znaków, drutów, płotów, kładek i murów, tworząc w ten sposób żydowską dzielnicę mieszkaniową, a następnie w sposób zorganizowany na skalę niemalże przemysłową, konsekwentnie dewastując kamienicę, po kamienicy, kwartał ulic po kwartale prowadząc do anihilacji niemalże wszystkiego co żydowskie w Warszawie. W tej perspektywie uzasadnione jest mówienie o końcu żydowskiego świata, a może nawet i mikrokosmosu, tak charakterystycznego dla naszego miasta w poprzednich wiekach. Dziś już nie wybrzmiewa na Nalewkach charakterystyczny gwar rozmów w Jidysz, nie ma śladu po Wielkiej Synagodze, nie widać tłumów starozakonnych przemieszczających się ulicami stolicy. Można by ulec wrażeniu, że zwyciężyła nienawiść połączona z żądzą mordu i destrukcji. I choć miasto udało się odbudować, to jego społeczność uległa radykalnemu przeobrażeniu. Nie jest w ludzkiej mocy zmienić przeszłość, nie da się odwrócić biegu wydarzeń. Jednak można i należy pielęgnować pamięć o przeszłości, o tych którzy byli tu przed Nami. Dziś na gruzach dawnego warszawskiego Getta wyrastają kolejne już bloki, zasiedlane przez przybyszów ze wszystkich zakątków Polski, ale także przez gości wybierających Warszawę jako swoje miejsce do życia przynajmniej na jakiś czas. Chcąc więc pamiętać i przypominać innym o tragedii jaką była zagłada Żydów z warszawskiego Getta, przez najbliższe dni zwyczajem z lat ubiegłych, publikować będziemy kalendarium Powstania które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W tym roku opieramy się na materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach akcji Żonkile przez Muzeum historii żydów Polskich - Polin. Zachęcamy do zaglądania do Nas codziennie, być może te najbliższe posty będą inspiracją by w swych codziennych wędrówkach po stolicy choć na chwilę zabłądzić w rejony o których będziemy pisać, a kto wie może gdzieś przetną się i nasze ścieżki ? Do zobaczenia na mieście !

sobota, 12 maja 2018

I było Powstanie w Getcie Warszawskim - 12 maja 1943 r.


12 maja 1943/07 ijar 5703 - środa

Oddziały niemieckie wykrywają 30 bunkrów i mordują na miejscu 133 osoby spośród 663 schwytanych. 

Niemcy podpalają małe getto przy ul. Prostej. Budynki zostają wysadzone w powietrze. Transporty z Umschlagplatzu kierowane są do obozu zagłady w Treblince.

W tym roku obchodzimy już 75. rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Pomimo tego, że z roku na rok coraz więcej mówi się o tragicznych wydarzeniach z tamtych dni, ciągle istnieje potrzeba by przywracać pamięć o wiośnie roku 1943. O dramatycznych wyborach i ich konsekwencjach w życiu zarówno pojedynczych osób, jak i całej żydowskiej społeczności miasta. Na skutek szczegółowo planowanej akcji fizycznego wyniszczenia zarówno osób, jak i przestrzeni przez nie zajmowanej, Niemieccy okupanci odcisnęli trwałe piętno na tkance Warszawy. Najpierw w sposób sztuczny stopniowo dzieląc przestrzeń miejską za pomocą tablic, znaków, drutów, płotów, kładek i murów, tworząc w ten sposób żydowską dzielnicę mieszkaniową, a następnie w sposób zorganizowany na skalę niemalże przemysłową, konsekwentnie dewastując kamienicę, po kamienicy, kwartał ulic po kwartale prowadząc do anihilacji niemalże wszystkiego co żydowskie w Warszawie. W tej perspektywie uzasadnione jest mówienie o końcu żydowskiego świata, a może nawet i mikrokosmosu, tak charakterystycznego dla naszego miasta w poprzednich wiekach. Dziś już nie wybrzmiewa na Nalewkach charakterystyczny gwar rozmów w Jidysz, nie ma śladu po Wielkiej Synagodze, nie widać tłumów starozakonnych przemieszczających się ulicami stolicy. Można by ulec wrażeniu, że zwyciężyła nienawiść połączona z żądzą mordu i destrukcji. I choć miasto udało się odbudować, to jego społeczność uległa radykalnemu przeobrażeniu. Nie jest w ludzkiej mocy zmienić przeszłość, nie da się odwrócić biegu wydarzeń. Jednak można i należy pielęgnować pamięć o przeszłości, o tych którzy byli tu przed Nami. Dziś na gruzach dawnego warszawskiego Getta wyrastają kolejne już bloki, zasiedlane przez przybyszów ze wszystkich zakątków Polski, ale także przez gości wybierających Warszawę jako swoje miejsce do życia przynajmniej na jakiś czas. Chcąc więc pamiętać i przypominać innym o tragedii jaką była zagłada Żydów z warszawskiego Getta, przez najbliższe dni zwyczajem z lat ubiegłych, publikować będziemy kalendarium Powstania które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. W tym roku opieramy się na materiałach edukacyjnych przygotowanych w ramach akcji Żonkile przez Muzeum historii żydów Polskich - Polin. Zachęcamy do zaglądania do Nas codziennie, być może te najbliższe posty będą inspiracją by w swych codziennych wędrówkach po stolicy choć na chwilę zabłądzić w rejony o których będziemy pisać, a kto wie może gdzieś przetną się i nasze ścieżki ? Do zobaczenia na mieście !